fot. Paweł Palembas

Sprawdzian przed szczytem NATO

Wspólne manewry NATO Anakonda-16 to sprawdzian generalny przed szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego, który odbędzie się za niespełna miesiąc w Warszawie. Liczna obecność wojsk naszych sojuszników pokazuje, że Polska jest ważnym partnerem do tworzenia bezpieczeństwa w Europie i na świecie.

Ćwiczenia Anakonda odbywają się nieprzerwanie od 2006 roku co dwa lata. Jednak nigdy dotąd nie miały takiej skali, jak w tym roku.

– Takie manewry pokazują siłę NATO; że NATO jest przygotowane na odparcie ataku i że ma odpowiedni sprzęt. Trzeba też widzieć, jak wielkie maszyny latają, takie jak Herkules, Galaxy czy nasze Casy, jak wiele sprzętu przybyło na te tereny, jaka doskonała jest koordynacja działań – powiedział historyk dr Marcin Paluch.

Wspólne ćwiczenia NATO m.in. na terenie Polski ukazują zwrot w polityce Baracka Obamy. W 2009 roku amerykański prezydent ogłosił, że jego kraj rezygnuje z budowy tarczy antyrakietowej w tej części Europy. Jednak działania Rosji zredukowały plany Obamy.

– Wszystko wskazuje na to, że Stany Zjednoczone zreflektowały się i doceniły to zagrożenie – stwierdził prof. Tadeusz Marczak.

Stanom Zjednoczonym bez wątpienia zależy, by ograniczyć wpływy Rosji w tej części Europy. Takie działanie Waszyngtonu jest na rękę polskim władzom. Jak mówił minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, obecność natowskich wojsk to przede wszystkim gwarancja bezpieczeństwa dla Polski.

– Te 31 tys. żołnierzy z 24 państw, w tym 13 tys. żołnierzy amerykańskich, 12 tys. żołnierzy polskich, żołnierzy innych krajów razem ćwiczących, działających, podejmujących bardzo skomplikowane i trudne dla zsynchronizowania operacje mają pokazać każdemu przeciwnikowi, że Polska i inne kraje flanki wschodniej są bezpieczne – wskazał Antoni Macierewicz.

To bezpieczeństwo ma być zwiększane także za pomocą obrony terytorialnej. Jej formowanie ma się zacząć we wrześniu. Docelowo obrona terytorialna ma składać się z 35 tys. żołnierzy.

– Ja liczę, że obrona terytorialna będzie przygotowana na różne ewentualności, również na okoliczności walki partyzanckiej – powiedział dr Marcin Paluch.

Oddziały obrony terytorialnej również uczestniczą w ćwiczeniach Anakonda.

Całości przygląda się Moskwa. Do udziału w ćwiczeniach zaproszono czterech inspektorów z Federacji Rosyjskiej. Kreml wielokrotnie wyrażał swoje niezadowolenie z powodu działań Sojuszu w państwach wschodniej flanki.

– Nie ukrywamy naszego negatywnego nastawienia do ruchu wojskowej infrastruktury NATO w stronę naszych granic, a także do włączania innych państw w działania wojskowe tego bloku – oświadczył Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji.

Do wypowiedzi rosyjskiego dyplomaty odniósł się Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosław Różański.

– Jesteśmy członkiem Paktu Północnoatlantyckiego i nikogo nie powinno dziwić, że do tych ćwiczeń zaprosiliśmy naszych partnerów z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec i wielu innych państw – odpowiedział gen. Mirosław Różański.

Anakonda-16 jest kluczowym sprawdzianem przed zbliżającym się szczytem NATO w Warszawie.

– Wydarzenie to ma szansę stać się historycznym, bowiem zmieni miejsce Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej – miejsce geopolityczne, związane z problemem bezpieczeństwa. Z państw, które były tylko politycznie, ale faktycznie zależne od presji rosyjskiej, przekształcamy się w pełnoprawnych sojuszników – wskazał Antoni Macierewicz.

Szczyt NATO w Warszawie odbędzie się 8 i 9 lipca. Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama ma przybyć do Polski dzień wcześniej. 

TV Trwam News/RIRM

drukuj