fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Sprawa Amber Gold powoli dobiega końca

Sprawa Amber Gold powoli dobiega końca. W czwartek odbyły się pierwsze mowy końcowe. W piątek miały się odbyć kolejne, jednak żaden z ośmiorga oskarżycieli posiłkowych nie stawił się w tym celu przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.

Proces ws. afery Amber Gold, w którym oskarżeni są b. prezes spółki Marcin P. i jego żona Katarzyna P., trwa od marca 2016 r. W czwartek, podczas pierwszych mów końcowych, prokuratura zawnioskowała o wymierzenie twórcom i założycielom Amber Gold kar po 25 lat więzienia. Podczas następnej rozprawy – we wtorek 23 kwietnia – mowy końcowe rozpocznie obrońca Marcina P., a 6 maja zaplanowano mowę końcową obrońcy Katarzyny P. W piątek swoje mowy końcowe mieli wygłosić oskarżyciele posiłkowi, czyli osoby poszkodowane przez spółkę. Jednak żaden z nich nie stawił się przed sądem. I choć – zgodnie z informacją przewodniczącej składu sędziowskiego – prawidłowo zostali poinformowani o terminie rozprawy, to pismo do sądu usprawiedliwiające nieobecność przysłał jedynie jeden z pełnomocników oskarżyciela posiłkowego. Według prokuratury, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej ponad 18 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj