fot. PAP

Specjalny fundusz na inwestycje?

Powołanie przez UE specjalnego funduszu na inwestycje, o wartości 700 mld euro, proponuje polski minister finansów Mateusz Szczurek.

Z tych środków miałyby być finansowane duże europejskie projekty w energetyce, transporcie, IT i sektorze obronnym. Pieniądze na ten cel miałyby pochodzić z oszczędności, które są w Europie. A fundusz inwestycyjny działałby pod egidą Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek” przypuszcza, że propozycja ministra finansów jest odpowiedzią na pomysł PiS o powołanie funduszu europejskiego na wzmocnienie obronności. Fundusz dysponowałby budżetem w wysokości 100 mld euro.

– W mojej ocenie taki fundusz na obronność ma większe szanse przejścia niż fundusz tak szeroko zdefiniowany, ponieważ jest to potrzeba chwili i jest to łatwo wytłumaczyć wyborcom. Skąd miałyby pochodzić te pieniądze? Przykładów jest wiele. Przedsiębiorcy pożądają wręcz stabilności i bezpieczeństwa gospodarczego. Chociażby przedsiębiorcy z Białegostoku, ale też z innych miast deklarują własne pieniądze, żeby wzmocnić obronę terytorialną czy polską armię – zauważył Jerzy Bielewicz.

Według pomysłu polskiego ministra, wydatki kapitałowe na fundusz wynosiłyby najpierw 0,5 proc. PKB Unii Europejskiej w 2015 r., by w 2017 osiągnąć 2 proc. unijnego PKB. Jak wskazywał, pomogłoby to zapewnić powstanie infrastruktury koniecznej do długotrwałego wzrostu w Europie.

RIRM

drukuj