fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

Specjalna komisja zajmie się błędami w przepisach dot. stref płatnego parkowania w Krakowie

Radni Prawa i Sprawiedliwości z Krakowa zamierzają kontynuować prace specjalnej komisji zlikwidowanej przez kluby Platformy Obywatelskiej i Przyjaznego Krakowa. Zajmowała się ona badaniem nieprawidłowości przy wprowadzaniu zmian w strefie płatnego parkowania.

Komisja, która badała nieprawidłowości przy wprowadzaniu zmian w strefie płatnego parkowania rozpoczęła swoje prace w połowie marca. Pod apelem o jej powołanie podpisało się ponad 9 tysięcy mieszkańców. Jednak jeszcze przed wyjaśnieniem wszystkich nieprawidłowości komisja została zlikwidowana.

– Radni koalicji PO i Przyjaznego Krakowa, wbrew mieszkańcom, zlikwidowali komisję, która miała wyjaśnić te wszystkie wątpliwości, te wszystkie problemy, które dotyczą przede wszystkim mieszkańców Centrum i Podgórza, na co dzień ws. organizacji ruchu, w sprawie korków, ws. oznakowania miejsc postojowych – mówił Michał Drewnicki, radny PiS-u miasta Krakowa.

Tuż po ogłoszeniu planów likwidacji komisji radny PO Wojciech Wojtowicz przedstawił raport z jej działania. Radni otrzymali dokument w ostatnim momencie i nie mieli nawet czasu się z nim zapoznać.

– Komisja została zlikwidowana w momencie, kiedy dostaliśmy jako radni kilkaset stron dokumentów, które liczyliśmy, że przez okres wakacji się z nimi zapoznamy i będą wyciągnięte wnioski – powiedział Włodzimierz Pietrus, szef klubu PiS w radzie miasta Krakowa.

Władze miasta Krakowa utrudniały prace komisji na różne sposoby. Jednym z nich było wpisanie daty przygotowania raportu końcowego już na 30 czerwca.

– Próbowaliśmy ponownie wprowadzić do porządku obrad projekt uchwały, żeby ten termin prawidłowo brzmiał, czyli do połowy października, znów ze strony kancelarii prezydenta Rady Miasta Krakowa nie uzyskaliśmy opinii prawnej, abyśmy nie mogli głosować w kwestii tego druku – stwierdził Włodzimierz Pietrus.

Rozwiązanie komisji oburzyło mieszkańców Krakowa. Mówią, że o zamknięciu komisji nie ma mowy.

– Nie załamujcie się. Po prostu nie wpuszczają nas drzwiami, wejdziemy oknem. Będziemy dążyć do prawdy, bo to, co się stało, to jest tylko działanie koalicji w strachu przed prawdą. W obawie przed tym, co tak naprawdę zaszło na krakowskich ulicach, kto jest za to odpowiedzialny, w strachu przed konsekwencjami – mówił Marek Gilarski z komitetu „Nic o nas bez nas”.

Radni PiS-u zapowiedzieli, że komisja będzie działać dalej. Tyle, że nieformalnie i w okrojonym składzie.

– Podjęliśmy taką decyzję, że prace komisji w tym składzie (kilku osób z PiS i radnych z tego klubu oraz mieszkańców) będą kontynuowane w zakresie tego harmonogramu, który przyjęła zlikwidowana komisja – podsumował Józef Jałocha, radny PiS miasta Krakowa.

Niezbędne informacje komisja będzie zdobywać przez składanie interpelacji. Po zakończeniu prac komisja przedstawi nowy raport.

TV Trwam News/RIRM

drukuj