fot. PAP

Śledzińska-Katarasińska kolejny raz przerywa posiedzenie ws. TV Trwam

Burzliwa wymiana zdań i przerwa w obradach – tak zakończyło się posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu dotyczące kryteriów nakładania na nadawców kar finansowych przez KRRiT.

To nie pierwsze posiedzenie dotyczące TV Trwam przerwane przez poseł Iwonę Śledzińską-Katarsińską. Przewodnicząca komisji nie chciała dopuścić do głosu przedstawicieli nadawcy TV Trwam, tłumacząc, że uczestnikami posiedzenia są posłowie.

Po krótkiej wymianie zdań posiedzenie zostało przerwane i na sali obrad pozostali przedstawiciele Fundacji Lux Veritatis i posłowie sejmowej opozycji.

To działanie ma uniemożliwić poznanie prawdy – ocenia poseł Jan Dziedziczak.

Ta komisja została zwołana, żeby wyjaśnić pewne bardzo niepokojące zjawiska. Chcieliśmy, po bardzo agresywnej wypowiedzi przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka, wysłuchać stronę nadawców, czyli Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka i panią Dyrektor Kochanowicz, bo chcieliśmy poznać dwie różne opinie i wyrobić sobie na podstawie tego zdanie. Myślę, że Polacy słuchający transmisji też chcieliby poznać dwie opinie i w ten sposób wyrobić sobie własne zdanie. Na tym to powinno polegać – zauważa poseł.

Dzisiejsze posiedzenie dotyczyło głównie sprawy kary, jaką rada nałożyła na Fundację Lux Veritatis za rzekome nawoływanie na antenie TV Trwam do spalenia tęczy kojarzonej ze środowiskami LGBT. Szef KRRiT uznał, że nadawca musi zapłacić 50 tys. zł, gdyż złamał  artykuł 18. ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji.

Poseł Barbara Bubula z PiS, była członek KRRiT, zwracała uwagę, że przepisy te są przez Jana Dworaka nadużywane

– Ten artykuł (art. 18 ust. 1), który jest bardzo szeroki i podlega bardzo szerokiej możliwości interpretacji, w praktyce działalności Krajowej Rady służy, naszym zdaniem, do tego, by zamykać usta niezależnym mediom i po to, by przymykać oko na łamanie prawa ze strony „słusznych ideologicznie”  lewicowo-liberalnych nadawców – powiedziała poseł Barbara Bubula.

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji twierdził z kolei, że na radę wywierany jest nacisk.

Wystarczyła jedna nałożona kara, jeszcze nierozstrzygnięta przez sąd, żebyście państwo już dwa razy poprosili Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, żeby zechciała się tłumaczyć. My będziemy zawsze się przed państwem tłumaczyć, ale tak naprawdę będziemy się tłumaczyć przed sądem. To sąd jest niezawisły, a państwo reprezentujecie stronę w tej sprawie wobec urzędu państwowego. Siedzi tutaj Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk, który kieruje mediami, które zostały ukarane. My jesteśmy urzędem państwowym, więc chciałem zupełnie powiedzieć jasno: ja osobiście traktuję to jako wywieranie nacisku na Krajową Radę – powiedział Jan Dworak.

Po przerwaniu posiedzenia, głos zabrał O. Tadeusz Rydzyk. Dyrektor Radia Maryja przypomniał, że KRRiT zdecydowała o karze w oparciu o wrażenie, jakie odniosła.

– Za wrażenia można być ukaranym. Ale wrażenia to kwestia subiektywna. My, jako katolicy możemy pytać o to, co się dzieje w Polsce. Tymczasem można być ukaranym za stwierdzenie (według nauki Chrystusa, według Dekalogu), że coś jest nienormalne. To chyba tak, jak kiedyś w Norwegii jeden z pastorów powiedział, że homoseksualiści nie wejdą do Królestwa Niebieskiego – cytując Pismo Święte – i poszedł do więzienia. Czyli idziemy w tym samym kierunku. Cóż, piękna sprawa, demokracja „nie z tej ziemi” skomentował sytuację o. Tadeusz Rydzyk CSsR, Dyrektor Radia Maryja.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy posiedzenie będzie kontynuowane.

RIRM

drukuj