fot. PAP/Leszek Szymański

Śląskie: Górale z Gilowic rywalizowali w konkursie palm wielkanocnych

Ponad sto palm zostało zgłoszonych do zorganizowanego po raz 26. w Gilowicach na Żywiecczyźnie (Śląskie) konkursu palm wielkanocnych. Jurorzy oceniali dwa rodzaje palm: strzeliste „kawalerskie”, a także rozłożyste, które przygotowywały panny.

Gilowiczanka Wanda Hajok, miłośniczka folkloru i szefowa miejscowego zespołu „Dolanie”, podkreśliła, że z roku na rok palm przybywa.

„Większość jest wykonana zgodnie z tradycją. Z pewnością to efekt warsztatów, które organizuje ośrodek kultury w Gilowicach” – zapewniła. W konkursie jurorzy zwracają uwagę przede wszystkim na tradycyjną budowę.

Palmy „kawalerskie”, które przygotowują młodzi chłopcy, powinny być dość wysokie, żeby zwrócić uwagę dziewcząt, ale nie aż tak, by się nie zmieściły w gilowickiej świątyni. To w niej się je święci. Istotna jest ich budowa. Muszą powstać z roślin, które są zielone zimą. To jałowiec, jemioła, bukszpan, czy cis. Układa się je na trzpieniu warstwowo, aż do samej góry. Palmę zdobią własnoręcznie wykonane bibułkowe kwiatki. Może ich być nawet kilkaset. Ważne są też bazie, które m.in. wieńczą konstrukcję.

Hajok dodała, że palmy dziewczęce, wykonywane przez panny, są rozłożyste. Powstają z gałęzi wierzby. Dziewczęta ozdabiają je zielonymi roślinami, kwiatkami z bibuły i barwnymi paseczkami z bibuły marszczonej, które trzepoczą na wietrze.

„Kwiatki z bibuły są coraz lepiej i dokładniej wykonane. W tym roku było natomiast nieco problemu z baziami. Trzeba było je dość szybko zebrać i schować w ciemnym miejscu” – dodała Wanda Hajok.

Kamili Kastelik w przygotowaniu palmy pomagała mama.

„To było trudne i pracochłonne zajęcie, szczególnie wykonanie kwiatków. Cieszę się, że mogę palmę zaprezentować na konkursie, bo wyszła bardzo ładnie” – powiedziała.

Historia tworzenia palm wielkanocnych w Gilowicach towarzyszy miejscowej parafii od jej powstania w 1925 r. Jak wyjaśniła Wanda Hajok, tradycja przechodziła z pokolenia na pokolenie, ale powoli zaczęła zanikać. Uratowała ją Kazimiera Koim z Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej, która zaproponowała, by zorganizować konkurs. Przyjęło się.

Z palmami wielkanocnymi wiązało się w Gilowicach wiele znaczeń. Ich fragmenty były palone w oknie domostwa, by zabezpieczyć go przed piorunami. Głaskano nimi zwierzęta, by dobrze się chowały.

Wyniki konkursu, który organizują bielski Regionalny Ośrodek Kultury, gilowicka parafia św. Andrzeja Apostoła, miejscowy ośrodek kultury oraz starostwo żywieckie, będą znane w poniedziałek. Wśród nagród są m.in. wycieczki.

PAP/RIRM

drukuj