fot. PAP/Andrzej Grygiel

Skarb Państwa nie zgodził się na ugodę z bliskimi ofiar katastrofy MTK

Skarb Państwa po raz kolejny nie zgodził się na zawarcie ugody z bliskimi ofiar katastrofy Międzynarodowych Targów Katowickich (MTK), w której w 2006 r. zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych. Pokrzywdzonym pozostaje teraz dochodzenie roszczeń w pozwie zbiorowym.

W czwartek w katowickim sądzie rejonowym odbyło się już trzecie posiedzenie ws. tzw. zawezwania do próby ugodowej. Mec. Adam Car, reprezentujący blisko 80 bliskich ofiar katastrofy, złożył taką propozycję prezydentowi Chorzowa, powiatowemu inspektorowi nadzoru budowlanego w Chorzowie, wojewodzie śląskiemu, ministrowi Skarbu Państwa, głównemu inspektorowi nadzoru budowlanego i spółce Międzynarodowe Targi Katowickie.

Żadna ze stron wskazanych przez Adama Cara nie zgodziła się na ugodę. Według pełnomocnika pokrzywdzonych była to ostatnia szansa na zakończenie sprawy bez procesu.

„Świadczy to o tym, że mamy do czynienia z tzw. spychologią. Przedstawiciele Skarbu Państwa nie prowadzą żadnych rozmów z pokrzywdzonymi. To smutne, że mamy w tym kraju do czynienia z równymi i równiejszymi. Będziemy jednak kontynuować tę walkę” – oświadczył przed sądem mec. Adam Car.

W późniejszej rozmowie z dziennikarzami powiedział, że reprezentanci Skarbu Państwa przerzucają pomiędzy sobą odpowiedzialność za tę tragedię. Przypomniał, że w innych przypadkach – jak po katastrofie smoleńskiej i katastrofie samolotu Casa – państwo wypłaciło bliskim ofiar wysokie odszkodowania, a decyzje w tej sprawie zapadały na szczeblu centralnym.

„Nie można różnicować sytuacji poszkodowanych w zależności od tego, jakie to jest zdarzenie i kto brał w nim udział. Ludzie w ten sposób tracą zaufanie do przedstawicieli Skarbu Państwa. Ta sprawa jest wyrazem sprzeciwu wobec takiego postępowania” – podkreślił adwokat.

Adwokat jest przekonany, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za katastrofę MTK, co będzie starał się dowieść przed sądem w Warszawie, gdzie w imieniu pokrzywdzonych złożył pozew zbiorowy. Są pod nim podpisane te same osoby, które domagały się zawarcia ugody przed katowickim sądem.

Była to kolejna podjęta przez Cara próba zawarcia ugody ze Skarbem Państwa. Pierwsza miała miejsce w 2009 r., pełnomocnicy resortu Skarbu Państwa nie zgodzili się na nią, kwestionując zarówno zasadność roszczeń pod swoim adresem, jak i ich wysokość. Od tego czasu zapadło wiele wyroków w indywidualnych sprawach odszkodowawczych w sprawie MTK, w których sądy uznały odpowiedzialność państwa.

Po katastrofie do sądów w Katowicach i Chorzowie wpłynęło około stu jednostkowych spraw o odszkodowania. Łączna kwota zgłoszonych roszczeń sięgała kilkudziesięciu milionów złotych. Sądy zwykle przychylały się do roszczeń, choć zasądzały odszkodowania, zadośćuczynienia i renty w niższej kwocie, niż domagali się poszkodowani – od kilku do kilkuset tys. zł.

Poszkodowani początkowo kierowali roszczenia pod adresem spółki MTK, ale później także do Skarbu Państwa, podkreślając, że jest on samoistnym posiadaczem terenu, na którym stała hala (MTK były tylko dzierżawcą terenu). Wskazywali też na zaniedbania władzy publicznej w zakresie nadzoru budowlanego, które – co w części potwierdziła również prokuratura – przyczyniły się do katastrofy.

Proces karny w sprawie katastrofy ciągle toczy się przed katowickim sądem okręgowym. Odpowiadają w nim m.in. dawni szefowie spółki MTK, projektanci hali i była inspektor nadzoru budowlanego w Chorzowie. Według prokuratury na tragedię złożyły się błędy i zaniechania w fazie projektowania i budowy hali, a także jej użytkowania i nadzoru nad budynkiem.

PAP/RIRM

drukuj