fot. TV Trwam News

Skandal w gliwickich strukturach PO

Wiceprzewodniczący gliwickiej Platformy Obywatelskiej Miłosz Chruściel złożył rezygnację z członkostwa w partii. Sprawa ma związek ze zmianami przeprowadzonymi bez wiedzy kandydatów na listach wyborczych Koalicji Obywatelskiej.

O powodach swojej rezygnacji Miłosz Chruściel poinformował w liście przewodniczącego PO Grzegorza Schetynę.

„Należąc do Platformy od ponad 11 lat, a działając od 13 lat, niedopuszczalna dla mnie jest sytuacja, w której to władza centralnie ustala listy kandydatów, usuwając z nich nie tylko wieloletnich członków i współtwórców PO, ale także działaczy ruchów społecznych. Co więcej – zastępuje ich między innymi panią, która jest znana z tego, że jest żoną posła. Nasuwa się tu jednocześnie pytanie, czy poseł Budka zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za nepotyzm” – napisał Miłosz Chruściel.

Sprawa ma związek z ostatnimi wydarzeniami mającymi miejsce w Gliwicach, a dotyczącymi zmiany w ostatniej chwili, i to bez wiedzy kandydatów, składu list

ustalonych wcześniej przez gliwickie koło partii. Całego zamieszania dokonał prominentny działacz Platformy Obywatelskiej Borys Budka oraz posłanka Marta Golbik, którzy tuż przed rejestracją zmienili układ list wyborczych, a o ich kształcie potencjalnych kandydatów zawiadomili, gdy było już po wszystkim.

– To pokazuje jak patologiczny jest system wybierania kandydatów, ponieważ to miejsce na liście decyduje, które zostaje wskazane przez wodza partyjnego, a nie demokratyczny wybór obywateli – powiedziała Agnieszka Ścigaj, poseł Kukiz‘15.

Do kandydowania nie dopuszczono wieloletnich popularnych radnych. Skreślono również zaakceptowanych wcześniej społeczników. Pojawiły się za to nowe nazwiska, wśród nich Katarzyna Budka – żona Borysa Budki.

– Zawsze jest jakaś niezręczność, kiedy się okazuje, że żona bardzo prominentnego polityka Platformy Obywatelskiej jest liderem listy, a inni działacze mówią, że jest to zmiana, o której nie mieli wiedzy – zauważył Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta RP.

Tymczasem poseł Borys Budka odpiera ataki i uderza w osoby, które od lat udzielały się w strukturach Platformy Obywatelskiej.

„Sposób, w jaki PiS-owscy działacze rzucili się w obronie osób, które w Gliwicach nie znalazły się na listach Koalicji Obywatelskiej potwierdza, że udało nam się zapobiec temu, by do rady miejskiej weszły osoby, które natychmiast znalazłyby się w innym klubie radnych” – skomentował Borys Budka.

TV Trwam News/RIRM

drukuj