PAP/EPA

Seria islamistycznych zamachów w Indonezji

Bardzo niespokojnie w Indonezji. W ciągu kilku ostatnich dni przez kraj przetoczyła się seria islamistycznych zamachów.

Związana z tzw. Państwem Islamskim agencja prasowa Amak podała, że ISIS przyznaje się do przeprowadzenia ataku  na komisariat na indonezyjskiej wyspie Sumatrze. Sprawcy staranowali samochodem osobowym ogrodzenie komisariatu, po czym wysiedli z pojazdu i przypuścili atak na funkcjonariuszy samurajskimi mieczami. Dwaj policjanci zostali ranni. Kolejny, uderzony przez prowadzony przez napastników samochód, zmarł w wyniku obrażeń. Policja zabiła czterech napastników i ujęła piątego, gdy próbował zbiec z miejsca ataku.

To kolejny z ataków, jakie od kliku dni wstrząsają Indonezją. Co najmniej 9 osób zginęło, a 40 zostało rannych w niedzielę rano w samobójczych atakach bombowych na trzy kościoły w Surabaja – drugim co do wielkości mieście Indonezji. Dziś odbył się pogrzeb dwóch chłopców, ofiar tych ataków. We wtorek wieczorem mieszkańcy Indonezji wyszli na ulice, by zaprotestować przeciw zamachom, przemocy i przelewowi krwi.

Ataki bombowe na trzy kościoły w indonezyjskiej Surabaja przeprowadziła 6-osobowa rodzina pod wpływem ideologii organizacji tzw. Państwa Islamskiego. Ojciec rodziny wjechał samochodem z ładunkami wybuchowymi w bramę przed kościołem pod wezwaniem Marii Panny. Jego żona i dwójka dzieci przeprowadzili zamach na drugi z kościołów. Trzeci zaatakowała dwójka pozostałych dzieci. Według informacji policji, dzieci były w wieku 18, 16, 12 i 9 lat.

Ataki przeprowadzono wkrótce po tym, jak policja stłumiła rozruchy w jednym z zakładów karnych w pobliżu Dżakarty, w których zginęło 5 osób. Do wszczęcia rozruchów przyznało się ISIS.

TV Trwam News/RIRM

drukuj