fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Seremet zwolniony? Wszystko zależy od premier Kopacz

Minister sprawiedliwości Borys Budka wydał negatywną opinię do sprawozdania Prokuratora Generalnego za ubiegły rok. O sprawie informuje RMF 24. Dokument trafi teraz do premier Ewy Kopacz. Opinia szefa resortu sprawiedliwości i Krajowej Rady Prokuratury pozwoli Kopacz na złożenie w Sejmie wniosku o odwołanie Andrzeja Seremeta.

Zapowiedź ta padła z ust premier Ewy Kopacz po wycieku akt ze śledztwa dotyczącej afery taśmowej.

Poseł Stanisław Piotrowicz, prokurator w stanie spoczynku, zwraca uwagę,  że premier Ewa Kopacz działa w tej sprawie emocjonalnie.

– Rzeczy postawione są na głowie. Pani Premier najpierw nie czytając powiedziała, że nie przyjmie sprawozdania. Po tym kłopotliwa sytuacja, co ma Minister Sprawiedliwości napisać w tej sytuacji? Co on ma powiedzieć, jak pani Premier już zapowiedziała, że nie przyjmie? Przecież bezpośrednim przełożonym pana Ministra Sprawiedliwości jest pani Premier. (…) W związku z tym, poza wszelkim sporem czuł się zobowiązany do tego, żeby wyjść naprzeciw oczekiwaniom swojego bezpośredniego przełożonego. To wszystko pokazuje, jak funkcjonuje państwo. Nie ma żadnych zasad, nie ma żadnych wartości, jest tylko kolesiostwo i prywata – komentuje sprawę poseł Stanisław Piotrowicz.

W grudniu 2013 roku ówczesny premier Donald Tusk nie podpisał sprawozdania Prokuratora Generalnego za 2012 rok. Nie wystąpił jednak o odwołanie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

Ponad pięć lat temu rząd PO-PSL rozdzielił funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Jednocześnie zlikwidował Prokuraturę Krajową. W to miejsce powołano Prokuraturę Generalną.

RIRM

drukuj