fot. PAP/EPA

Separatyści nie ustępują

Władze w Kijowie zapewniły, że są gotowe do reformy konstytucji, która poszerzy władzę regionów. Natomiast lider prorosyjskich separatystów na wschodzie oświadczył, że ustalenia z Genewy ich nie obowiązują. 

Unia Europejska, Rosja, Stany Zjednoczone i Ukraina ustaliły, że grupy zbrojne działające na terenie Ukrainy zostaną rozformowane i opuszczą okupowane budynki. MSZ Rosji wydało oświadczenie, w którym zaznaczyło, że jego zdaniem zalecenie z Genewy, mówiące o rozbrojeniu nielegalnych grup, dotyczy przede wszystkim Prawego Sektora i innych ugrupowań profaszystowskich, biorących udział w lutowym przewrocie w Kijowie. W podobnym tonie wypowiada się lider prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy Denis Puszylin, który kpi z genewskiego porozumienia. Mówi, że jego ludzie opuszczą okupowane budynki dopiero, gdy rząd w Kijowie poda się do dymisji.

Na wschodzie Ukrainy w dalszym ciągu jest niespokojnie. Tzw. prorosyjscy separatyści domagają się referendum ws. autonomii regionów i zacieśnienia stosunków z Rosją. Akcja antyterrorystyczna nie przynosi rezultatów, na które liczą przede wszystkim Stany Zjednoczone oraz prozachodnie władze w Kijowie. Każdy dodatkowy dzień, to silniejsze struktury i lepsza organizacja separatystów.

Na kolejne ruchy Moskwy wyczekuje Waszyngton. Susan Rice, doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa ostrzegła, że gdyby z winy Rosji kryzys na Ukrainie pogłębił się, Moskwa poniesie dodatkowe koszty.

 

Tv Trwam News

drukuj