fot. pl.wikipedia.org

Senat zajmie się projektem ustawy zaostrzającym kary za znęcanie się nad zwierzętami

Senackie komisje zajmą się dziś projektem zaostrzającym kary za znęcanie się nad zwierzętami. Pod koniec stycznia b.r. zmiany zostały przyjęte przez przyjął Sejm.

Projektowane przepisy przewidują, że za zabijanie, uśmiercanie lub znęcanie się nad zwierzętami – grozić będą 3 lata pozbawienia wolności, a za czyny te, dokonane ze szczególnym okrucieństwem, górna granica kary wyniesie 5 lat.

Projekt o ochronie zwierząt przygotował jeszcze rząd Beaty Szydło. Z kolei w listopadzie ub.r. do Sejmu wpłynął inny projekt – tym razem przygotowany przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Wśród zawartych w nim rozwiązań są m.in. wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt oraz zakaz hodowli zwierząt na futra.

Zmiany krytykują hodowcy norek. Wskazują oni, że przepisy są efektem działań zagranicznego lobby, które chce zniszczyć ten przemysł w Polsce.

Poseł Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego, podkreślił, że likwidacja hodowli futerkowej uderza w polskie interesy.

– To, że w Polsce zostanie zlikwidowana branża hodowli zwierząt futerkowych nie znaczy, iż nie będą hodowane gdzie indziej. Wzrośnie gospodarka tych państw, które dopuszczają tę hodowlę, jak Dania. To oni zyskają na tym, że hodowla przeniesie się poza Polskę. Z kolei polski pracownik, polski przedsiębiorca, również państwo polskie, które ma z tego podatki zatrudnionych ludzi – po prostu straci – akcentował parlamentarzysta.

W Polsce, która obok Danii jest europejskim liderem w branży futerkowej, znajduje się ponad 1100 ferm zajmujących się tego typu hodowlą.

Według szacunków, ewentualna likwidacja tego sektora spowoduje utratę pracy przez blisko 14 tys. zatrudnionych tam osób. Ponadto zmiany dotkną ok. 60. tys. osób pracujących w branżach kooperujących.

RIRM

drukuj