fot. pl.wikipedia.org

Senat postuluje, by 11 lipca był dniem pamięci ofiar rzezi wołyńskiej

Senat postuluje, aby Sejm ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Senatorowie przyjęli uchwałę upamiętniającą ofiary rzezi wołyńskiej. Za jej przyjęciem opowiedziało się 60 senatorów, 23 było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.

W tym roku miną 73 lata od i rzezi wołyńskiej. Politycy opozycji podczas debaty apelowali o wstrzymanie się z uchwałą. Zwracali uwagę, że przyjęcie dokumentu pogorszy stosunki polsko–ukraińskie.

Uchwały bronili senatorowie PiS-u. m.in. Jan Maria Jackowski.

– Nic nie jest warte pojednanie, które nie jest zbudowane na prawdzie. To jest krzywda wyrządzana narodowi polskiemu, ale również wyrządzana narodowi ukraińskiemu. Kiedy my udajemy, że na zachodniej Ukrainie są stawiane pomniki hitlerowcom, którzy jako Ukraińcy służyli w SS-Galizien, zbrodniarzom wojennym, którzy są czczeni jako bohaterowie, a my mówimy, że nie możemy pamiętać o naszej historii, to jest w gruncie rzeczy taka filozofia, która mówi, że Polska nie może być suwerenna nawet w swojej pamięci historycznej. Chciałbym zaprotestować przeciwko takiej postawie – podkreśla Jan Maria Jackowski.

W uchwale zapisano, że w wyniku ludobójstwa w latach 1939–45 zamordowanych zostało sto kilkadziesiąt tysięcy obywateli II RP oraz, że ich dokładna liczba do dziś nie jest znana. Podkreślono, że wielu z nich wciąż nie doczekało się godnego pochówku i upamiętnienia.

RIRM

drukuj