fot. PAP/Rafał Guz

Sen. Jackowski nt. związków Hadacza z SB: Ta informacja mnie nie zaskoczyła  

Informacja o związkach Andrzeja Hadacza z SB wiele by wyjaśniała w jego zachowaniu – ocenia senator Jan Maria Jackowski. Hadacz, który zasłynął z licznych prowokacji na Krakowskim Przedmieściu, był w przeszłości tajnym współpracownikiem SB – informował niedawno portal wPolityce.pl.

Według portalu, w Instytucie Pamięci Narodowej znajdują się dokumenty świadczące o tym, że Andrzej Hadacz miał wcześniej nazywać się Dobosz i pracować w Kopalni Węgla Kamiennego w Jastrzębiu-Zdroju. To tam – jak czytamy – donosił na kolegów jako TW „Matka”.

Współpraca z powodu „popełnienia przestępstwa” miała się zakończyć oficjalnie 6 grudnia 1988 roku. Tymi informacjami nie jest zaskoczony senator i publicysta Jan Maria Jackowski.

– Styl i sposób działania pana Hadacza wskazywałyby na to, że w jakimś sensie miał przygotowanie do odgrywania roli o charakterze prowokacyjnym i roli osoby, która występuje z określonymi działaniami socjotechnicznymi w przestrzeni publicznej. Z tego punktu widzenia informacja medialna o związkach z SB – na razie informacja medialna – wiele by wyjaśniała w jego zachowaniu – mówi Jan Maria Jackowski.

Jeden z ostatnich skandali z udziałem Andrzeja Hadacza miał miejsce podczas kampanii wyborczej przed wyborami na prezydenta RP. Wówczas po jednej z debat telewizyjny próbował zaatakować obecnego prezydenta Andrzeja Dudę.

RIRM

drukuj