fot. flickr.com

Sekretarz stanu USA z niezapowiedzianą wizytą w Iraku

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson przybył w poniedziałek z niezapowiedzianą wizytą do Iraku. Po raz drugi w ciągu dwóch dni spotkał się z irackim premierem Hajderem al-Abadim.

W niedzielę, podczas spotkania w Rijadzie z królem Arabii Saudyjskiej i Abadim, Rex Tillerson mówił, że czas już, by wspierane przez Iran szyickie milicje, które pomagały Bagdadowi w walce z Państwem Islamskim, „wróciły do domu”. Bagdad ostro zareagował.

Kancelaria Abadiego wydała oświadczenie, w którym podkreślono, że „nikt nie ma prawa ingerować w sprawy Iraku”. Członków tych szyickich milicji nazwano „patriotami”. Reuters odnotowuje, że w tym oświadczeniu nie powołano się jednak na Abadiego, lecz na „źródło” bliskie irackiego premiera.

Agencja wskazuje, że Waszyngton obawia się, iż Iran wykorzysta swą zwiększoną obecność w Iraku – a także w Syrii, gdzie popiera prezydenta Baszara el-Asada – do rozszerzenia swych wpływów w regionie.

Reuters pisze, że wydaje się, iż dążenie Rexa Tillersona do „wbicia klina między Bagdad a Teheran” odniosło odwrotny skutek.

PAP/RIRM

drukuj