Polacy za granicą odcięci od lokali wyborczych

Największe skupiska Polaków za granicą zostały odcięte od lokali wyborczych. W dużych aglomeracjach jak amerykańskie Detroit, Boston, niemiecki Dortmund czy irlandzki Limerick Polacy nie będą mogli głosować w wyborach prezydenckich. Komisje zostały całkowicie zlikwidowane.

Politycy opozycji pytają, czy to nie jest próba wpłynięcia na wynik wyborów przez rządzących. Sprawą zajmuje się Sejmowa Komisja Łączności z Polakami za Granicą.

Wybory prezydenckie zbliżają się wielkimi krokami. Ważne, aby 10 maja każdy obywatel bez problemu mógł oddać swój głos. Do poniedziałku możemy w urzędach gminy składać wnioski o możliwość głosowania korespondencyjnego. W przypadku głosowania za granicą, wniosek należy złożyć właściwemu konsulowi np. za pomocą aplikacji: ewybory.msz.gov.pl.

Z tej formy mogą skorzystać wszyscy wyborcy. Do tej pory opcja ta była dostępna  wyłącznie dla osób niepełnosprawnych oraz przebywających poza krajem.

Oprócz ułatwień pojawiają się jednak trudności. Dotyczą one m.in. przygotowania oraz lokalizacji obwodowych komisji wyborczych za granicą. Posłowie opozycji domagają się wyjaśnień dotyczących drastycznego zmniejszenia liczby lokali, w których Polonia będzie mogła oddać swój głos.

– Już dzisiaj prosimy naszych słuchaczy za granicą, żeby dokładnie sprawdzili, gdzie będą głosowali, żeby nie przyzwyczajali się do tych miejsc, które były kiedyś. Mimo wszystko będziemy walczyć, aby ta normalność została przywrócona. Z jednej strony rząd mówi, że bardzo ważna jest jak najwyższa frekwencja, że wszyscy powinni głosować, że to jest głos obywateli. A z drugiej strony – nie wiedzieć dlaczego – ogranicza i to w sposób znaczący liczbę komisji do głosowania za granicą – powiedział Jan Dziedziczak, poseł PiS, wiceprzewodniczący Komisji Łączności z Polakami za Granicą.

Pod rządami koalicji PO-PSL, Polonia nie jest traktowana podmiotowo. Na co – jak dodaje poseł Jan Dziedziczak – nie można wyrażać zgody. Czyżby rządząca koalicja bała się, że Polonia nie zagłosuje na Bronisława Komorowskiego?

Nasi rodacy czują silną więź z Ojczyną. Dlatego chcą brać czynny udział w wyborach. Polonia sama organizuje liczne inicjatywy. Rodaków w Chicago wspiera centrala Radia Maryja.

– Od 14 kwietnia, od momentu kiedy jest możliwość rejestracji do wyborów prezydenckich przez internet, w centrali Radia Maryja w Chicago uruchomiliśmy miejsce, w którym pomagamy tym wszystkim Polakom, którzy chcą wziąć udział w głosowaniu – właśnie w rejestracji. Przychodzi tutaj bardzo dużo osób. Jest 5 stanowisk komputerowych, na których wolontariusze rejestrują tych, którzy chcą w wyborach prezydenckich 2015 wziąć udział – powiedział o. Zbigniew Pieńkos CSsR, dyrektor centrali Radia Maryja w Chicago.

Inicjatywa – organizowana nie po raz pierwszy – cieszy się dużym zainteresowaniem.

– Rejestruje się w centrali Radia Maryja w Chicago, ponieważ jest to dla mnie bardzo łatwe miejsce, przychylna atmosfera, dużo ludzi. Jestem tu już nie pierwszy raz, jeżeli dożyję kolejnego razu, to znowu tu przyjdę – powiedział Antoni Czosnyka.


TV Trwam News

drukuj