fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przesłucha Michała Tuska

W kwietniu sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold może przesłuchać Michała Tuska. Jak zapowiedziała w rozmowie z TV Trwam przewodnicząca Małgorzata Wassermann, komisja planuje zacząć wówczas cały wątek związany z lotnictwem. Syn byłego premiera związany był z liniami lotniczymi OLT Express podlegającymi pod Amber Gold.

Trzykrotne informowanie premiera o zagrożeniu – tak miały wyglądać rozmowy na temat Amber Gold pomiędzy byłym prezesem Narodowego Banku Polskiego, a byłym premierem Donaldem Tuskiem. To było oczywiste, że Amber Gold to gruby przekręt – mówił w trakcie przesłuchania Marek Belka.

– Rozmawiałem z premierem Tuskiem przez telefon, kiedy dostałem informację, że Amber Gold inwestuje w tanie linie lotnicze OLT Express – powiedział były prezes NBP Marek Belka.

A OLT Express to linie, dla których pracował syn byłego premiera i to prawdopodobnie Michał Tusk już w kwietniu stanie przed sejmową komisją.

– Obecnie sugeruję, i tak będziemy robić, że prawdopodobnie od kwietnia zaczniemy cały wątek związany z lotnictwem. W tym zakresie występuje nazwisko Tusk, ale Michała Tuska – zapowiedziała Małgorzata Wassermann, przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold.

Na Donalda Tuska też przyjdzie pora – zapowiedział członek sejmowej komisji śledczej Jarosław Krajewski.

– Powinien być osobą przesłuchiwaną dopiero pod koniec naszej pracy wtedy, kiedy będziemy mieli obraz jak funkcjonowały instytucje państwa, a wiemy o tym, że Prezes Rady Ministrów, Donald Tusk, był osobą, która mogła i wpływała w wielu sprawach na to, jak funkcjonowały instytucje rządowe – stwierdził Jarosław Krajewski.

Jeszcze w 2012 roku Donald Tusk zapowiadał, że doprowadzi do wyjaśnienia afery Amber Gold.

– Ja ponoszę polityczną, organizacyjną, odpowiedzialność za prace rządu i służb państwowych, które mi podlegają. Nie mam najmniejszego zamiaru od tej odpowiedzialności uciekać – oznajmił Donald Tusk.

Zanim jednak dojdzie do przesłuchań Donalda i Michała Tusków, przed komisją staną Marcin P. i Katarzyna P., główni oskarżeni ws. Amber Gold. Przesłuchanie państwa  P. jest sprawą oczywistą – podkreśla prof. Jakub Stelina.

– To, że toczy się w tym czasie postepowanie przed sądem przeciwko oskarżonym w żaden sposób tutaj nie wpływa na dopuszczalność, możliwość wezwania tych osób przed komisję śledczą. Oczywiście jest to jakieś wyzwanie logistyczne, gdyż osoby te przebywają w tymczasowym areszcie, ale są to oczywiście rzeczy, które są do pokonania – powiedział prof. Jakub Stelina z Uniwersytetu Gdańskiego.

Z dotychczasowych przesłuchań przedstawicieli instytucji państwa wyłania się fatalny obraz ich funkcjonowania. Mam wrażenie, że one w ogóle nie działały – mówi przewodnicząca komisji poseł Małgorzata Wassermann.

– Tam jest mnóstwo postępowań pobocznych, tzw. wpadkowych. Jest oczywiście kilkadziesiąt postępowań wedle mnie przeprowadzonych w sposób nieprawidłowy dotyczących urzędników, gdzie weryfikowano dlaczego ta firma powstała. To wszystko jest przed nami – powiedziała Małgorzata Wassermann.

Firma Amber Gold miała inwestować w złoto i inne kruszce. Od początku działalności, czyli roku 2009, kusiła wysokim oprocentowaniem od 6 do 16,5 procent w skali roku. Gdy w sierpniu 2012 roku ogłosiła upadłość, tysiące klientów nie otrzymało ani wpłaconych środków, ani odsetek.

RIRM/TV Trwam News

drukuj