fot. PAP/Piotr Nowak

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przedstawiła dziś sprawozdanie z prowadzonych prac

Nieudolność prokuratury, służb specjalnych i policji – taki obraz państwa z okresu rządów PO-PSL wyłania się z projektu raportu sejmowej komisji śledczej badającej aferę Amber Gold. Projekt został zaprezentowany dziś w Sejmie.

Po trzech latach prac komisji śledczej nie ma dla mnie żadnych wątpliwości, że szef Amber Gold Marcin P. był tzw. słupem; nie mam też żadnych wątpliwości, że Marcin P. nie wszedł w działalność lotniczą w sposób dobrowolny – powiedziała podczas prezentacji projektu szefowa komisji poseł Małgorzata Wassermann.

Zdaniem komisji postępowania prokuratorskie dot. Amber Gold były prowadzone nieprawidłowo. Było to „torpedowanie postępowania, a nie postępowanie”. Według szefowej komisji, sprawa Amber Gold pokazała, że rozdzielenie Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Generalnej było ogromnym błędem. Projekt sprawozdania to efekt prac, jakie komisja prowadziła od 2016 roku – zaznaczył wiceszef komisji poseł PiS Jarosław Krajewski.

– Posłowie uzyskają kilka tygodni na zapoznanie się z całym zebranym materiałem w tym sprawozdaniu, a następnie komisja śledcza przyjmie sprawozdanie z naszych prac. Wszystko wskazuje na to, że w czerwcu to sprawozdanie stanie się faktem, czyli drukiem sejmowym, i będzie możliwość przedstawienia wyników naszych prac, tego podsumowania naszych prac, Sejmowi. De facto wtedy możemy mówić o wypełnieniu roli sejmowej komisji śledczej i zakończeniu prac – powiedział Jarosław Krajewski.

Spółka Amber Gold upadłość ogłosiła w 2012 roku. Firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów na blisko 851 mln zł.

W toku prac komisji śledczej obok założyciela Amber Gold Marcina P. oraz osób z nim związanych, przesłuchani zostali m. in. były premier Donald Tusk, jego syn Michał Tusk oraz były minister finansów Jan Vincent Rostowski.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM/TV Trwam News

drukuj