fot. twitter.com/KancelariaSejmu

Sejm: wszystkie kluby za ustawą „wdrożeniową”, dotyczącą wykorzystania funduszy UE

Większa dostępność środków z funduszy europejskich, ułatwienia i uproszczenia procedur w ubieganiu się o środki unijne – takie mają być efekty tzw. ustawy wdrożeniowej, której pierwsze czytanie odbyło się dziś w Sejmie. Wszystkie kluby były za skierowaniem projektu do komisji.

Przedłożony przez rząd projekt nowelizacji ustawy o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020 (czyli tzw. ustawy wdrożeniowej) przedstawił posłom wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński.

„To bardzo ważna regulacja dla sprawnego i efektywnego wykorzystania środków unijnych” – przekonywał.

Przypomniał, że projekt jest elementem przygotowanej przez resort rozwoju „Konstytucji biznesu”.

Wiceminister rozwoju podkreślał, że projekt ustawy „wdrożeniowej” jest też efektem szerokiej dyskusji z organizacjami wykorzystującymi środki unijne.

Jak tłumaczył Jerzy Kwieciński projekt proponuje m.in. ograniczenie liczby dokumentów, niezbędnych do uzyskania dofinansowania ze środków europejskich, które będzie się składać wraz z wnioskiem o dofinansowanie. Będzie np. zakaz żądania zaświadczeń i dokumentów, do których jest dostęp (KRS, ZUS, Urzędy Skarbowe).

Jak mówił Jerzy Kwieciński, zmniejszenie obciążeń biurokratycznych powinno przełożyć się na większe ich zainteresowanie wnioskowaniem o pieniądze unijne i wyższą jakość zgłaszanych projektów.

Projekt wprowadza także przepisy, które umożliwią poprawę wniosku zamiast jego odrzucenia, nawet jeśli nie będzie spełniał wszystkich kryteriów formalnych.

Przewiduje powołanie Rzecznika Funduszy Europejskich. Ma on – jak podkreślał wiceminister rozwoju – reprezentować beneficjentów projektów oraz ma być odpowiedzialny m.in. za gromadzenie wniosków i postulatów związanych z realizacją programów operacyjnych.

Inna zmiana ma umożliwić dzielenie konkursów związanych z ubieganiem się o dofinansowanie na etapy, tzw. rundy – obecnie brak jest jasnych uregulowań w tym zakresie (nowelizacja doprecyzuje zasady organizacji rund). Oznacza to, że podmioty, które nie zdążą złożyć wniosku konkursowego w terminie, będą mogły to zrobić w kolejnej rundzie. Przewidziano także skrócenie terminów w postępowaniu odwoławczym.

Jak wskazywał Kwieciński, nowelizacja ustawy wdrożeniowej zakłada również udział wojewodów we wdrażaniu programów regionalnych (RPO). Ponadto dokumenty złożone do instytucji przez wnioskodawców w toku postępowania konkursowego nie będą udostępniane, a beneficjent nie będzie obciążany odsetkami w przypadku spóźnienia do 14 dni ze złożeniem wniosku rozliczającego środki.

Wiceminister rozwoju przekonywał, że „z zaproponowanych działań skorzystają jednak wszyscy, którzy chcą aplikować o unijne środki”.

„Pragnę zapewnić, że przedstawiona nowelizacja spowoduje usprawnienie i zwiększy efektywność wykorzystania środków unijnych, przyczyniając się do rozwoju gospodarczego naszego kraju” – powiedział Kwieciński.

Za skierowaniem projektu do dalszych prac opowiedziały się wszystkie kluby, choć przedstawiciele opozycji mieli zastrzeżenia do niektórych zapisów.

Lech Kołakowski (PiS) przekonywał, że ustawa będzie dobrym rozwiązaniem, umożliwiającym lepsze wykorzystanie środków europejskich.

Jednak Janusz Cichoń (PO) i Marek Sowa (Nowoczesna) mieli zastrzeżenia przede wszystkim wobec włączenia wojewody we wdrażanie regionalnych programów operacyjnych. Przypominali, że to zarządy województw odpowiadają za te programy, one więc powinny ponosić za nie pełną odpowiedzialność.

Z kolei zdaniem Andrzeja Maciejewskiego (Kukiz’15) celem tej ustawy powinno być, żeby „nie zwracać nawet złotówki do budżetu UE”.

Jerzy Kwieciński odpowiadał opozycji, że w poprzedniej perspektywie finansowej 2007-13 rola wojewody była dużo silniejsza, niż proponuje projekt.

Ponadto – jak dodał wiceminister – wojewodowie powinni być obserwatorami w komisji wyboru projektów unijnych, które uzyskają dofinansowanie, ponieważ „czasem w lokalnej prasie są narzekania na postępowanie w tej sprawie lokalnych władz”.

Poza tym, według wiceministra Kwiecińskiego, system wykorzystywania środków unijnych „to system zdecentralizowany, realizowany przez samorządy”, ale „za całość polityki odpowiada rząd”.

PAP/RIRM

drukuj