fot. PAP

Sejm rozpoczął debatę nad projektem ustawy zakazującej zabijanie chorych dzieci

W Sejmie trwa pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy zakazującej zabijanie chorych dzieci w prenatalnym okresie ich życia. Debacie w Sejmie towarzyszy pikieta w obronie zabijanych dzieci, przed budynkiem parlamentu.

Obywatelski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży wprowadza zakaz tzw. aborcji eugenicznej, czyli w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

W 2011 roku w państwowych szpitalach lekarze zabili 620 dzieci. Podejrzane były o choroby i wady genetyczne. Procedury te opłacono z pieniędzy podatników także tych, którzy sprzeciwiają się tzw. aborcji powiedziała Kaja Godek, przedstawiciel wnioskodawców.

– Powoli wychodzi na jaw w jaki sposób morduje się niepełnosprawne dzieci. Na pytanie działaczy Pro-Life wystosowane w trybie dostępu do informacji publicznej odpowiedział prof. Mirosław Wielgoś, ordynator oddziału położnictwa i ginekologii Szpitala Klinicznego im. Dzieciątka Jezus. Jest to jeden z warszawskich szpitali gdzie zabija się takie dzieci. Otóż kobiecie podaje się środki na wywołanie porodu i czeka się na dziecko. Wykonuje się to w piątym i szóstym miesiącu ciąży. Badania prenatalne jak wcześniej wspomniałam przebiegają etapami i w sumie diagnostyka trwa kilka tygodni. Stąd ten termin. W piśmie, które otrzymaliśmy od prof. Wielgosia, zaznacza się, że na tym etapie ciąży dziecko – jak to stwierdzono – zwykle rodzi się martwe. Jeśli urodziłaby się żywe, w szpitalu obowiązuje procedura tzw. odstąpienia od reanimacji. Oznacza to, że takie dziecko zostawia się na misce lub chuście chirurgicznej, aby tam zmarło. Ono umiera w cierpieniach dusząc się z powodu niewystarczającego wykształcenia płuc. Z relacji pracowników wielu szpitali w Polsce, wiemy, że do takich przypadków dochodzi i że te dzieci mogą umierać nawet kilka godzin – mówiła Kaja Godek.

Kaja Godek zaapelowała do posłów o przyjęcie nowelizacji. Jest to projekt ponad partyjny, apolityczny obywatelski, który wraca do Sejmu po raz kolejny gdyż postulat w nim zawarty jest w społeczeństwie niezwykle silny.

– Apeluję, aby nie bać się zagłosować za życiem. Wiem, że wielu z państwa obawia się, że zmiana obecnej ustawy w kierunku lepszej ochrony życia dzieci poczętych może spowodować kontrofensywę środowisk postulujących upowszechnienie ich zabijania. Jednak tzw. wahadło nie działa. Pokazała to sytuacja sprzed dwóch lat. Po rozpatrzeniu przez Sejm w 2011 roku projektu zakazującego w ogóle aborcji nastąpiła próba przygotowania analogicznego projektu, także obywatelskiego ze strony środowisk feministycznych. Ich inicjatywa – „Tak dla zabijania dzieci” – nazwana dla niepoznaki – „Tak dla kobiet” zebrała zaledwie 30 tys. podpisów poparcia. Wobec nieprzekroczenia wymaganego minimum 100 tys. popierających ją obywateli w ogóle nie stała się przedmiotem procesu legislacyjnego – zwróciła uwagę Kaja Godek.

PiS apeluje do koalicji, aby nie odrzucała projektu w pierwszym czytaniu. Głosowanie przeciwko obywatelskiemu projektowi zapowiedzieli już posłowie SLD i Ruchu Palikota. Transmisję z Sejmu przeprowadza TV Trwam.

RIRM

drukuj