fot. flickr.com

Sejm rozpatrzy projekt rządowy rozszerzający granice obrony koniecznej

Sejm zajmie się dziś m.in. rządowym projektem nowelizacji Kodeksu karnego. Rozszerza on  granice obrony koniecznej.

Projekt zmian Kodeksu karnego przewiduje, że karom nie podlegałby ten, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając atak polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu, albo przylegającego do nich ogrodzonego terenu lub odpierając atak, poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące – czyli sposób obrony lub użyte środki nie byłyby odpowiednie do zagrożenia, wynikającego z zachowania napastnika.

– Ważne jest to, żeby osoba broniąca się wiedziała, że jeżeli nawet użyje sposobu obrony, czy dopuści się obrony w czasie, kiedy może zostać uznany za przekroczenie tej obrony, to nie poniesie negatywnych konsekwencji prawnych, nie będzie ciągana po sądach, nie trafi do aresztu, nie zostanie skazana i nie trafi do więzienia – zapewniał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Wielu ekspertów liczy, że nowe przepisy przyczynią się do spadku przestępczości.

– Jeżeli będzie przekaz medialny, że obrona konieczna jest szersza, to każdy przestępca kalkuluje, czy mu się opłaca popełnić przestępstwo, na przykład związane z włamaniem do domu, mając świadomość, że taka osoba lepiej zna położenie swojego domu, może mieć jakiś rodzaj broni, może się skutecznie obronić – przekonywał mec. dr Michał Skwarzyński z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Zgodnie z zasadą „mój dom – moja twierdza” działa prawodawstwo anglosaskie, na które polski resort sprawiedliwości się powołuje. W krajach anglosaskich osoba broniąca się, nie jest sprawcą przestępstwa.

TV Trwam News/RIRM

drukuj