Sejm przyjął senackie poprawki do budżetu na 2013 r.

Najważniejsza z nich dotyczyła zwiększenia z 6 mld zł do 12 mld zł limitu pożyczki, którą budżet może udzielić FUS, gdyby ten miał zbyt małe środki na wypłatę świadczeń gwarantowanych przez państwo.

Poprawkę tę przygotowano na prośbę resortu finansów. Ekonomista i poseł Zbigniew Kuźmiuk zauważa, że jest to związane z pogarszającą się sytuacją gospodarczą.

– Oczywiście wynika to z pogarszającej się koniunktury, z rosnącego bezrobocia i z coraz mniejszej ilości składek odprowadzanych na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. To oczywiście powoduje, że ten Fundusz ma coraz większe problemy. Jest on zasilany nie tylko dotacją budżetową – prawie 40 mld, ale także środkami z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Środki te miały być wykorzystywane dopiero po roku 2020. Co roku od paru lat sięga się niestety do tych odłożonych pieniędzy. Na rok 2013 to ma być kwota aż 12 mld zł. Są również kredyty komercyjne, zaciągane z reguły w końcówce roku. To pokazuje jak gigantyczne napięcia są w tym Funduszu – powiedział pos. Zbigniew Kuźmiuk.

Inna przyjęta przez Sejm senacka poprawka przewiduje zwiększenie o 1 mln zł wydatków bieżących Państwowej Inspekcji Pracy. Sejm przyjął również propozycję Senatu, by w budżecie przywrócić Fundusz Kościelny z kwotą 94,3 mln zł.

– Na poziomie sejmowym został zlikwidowany Fundusz Kościelny. Tworzono z tych środków tzw. rezerwę celową. Tyle tylko, że inaczej korzysta się z rezerwy celowej, o której losie decyduje za każdym razem minister finansów, a inaczej z wydzielonego funduszu wyodrębnionych środków. Na poziomie sejmowej zdecydowano – uciekając przed poprawkami Ruchu Palikota – że ten fundusz zostanie zniesiony, a utworzona zostanie w to miejsce rezerwa – Senat przywrócił Fundusz w pełnym wymiarze, wiec wracamy do punktu wyjścia. To jest taka jasna deklaracja, że Fundusz Kościelny musi być, ponieważ z oczywistych względów realizuje on obowiązki państwa wobec wszystkich kościołów – powiedział pos. Zbigniew Kuźmiuk.

Teraz projekt budżetu trafi do podpisu prezydenta Bronisława Komorowskiego. Ma on na to siedem dni.

Prezydent może też – przed podpisaniem – zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego ws. zgodności budżetu z konstytucją. Trybunał musi orzec w tej sprawie w ciągu dwóch miesięcy.

RIRM

drukuj