fot. PAP

Sejm odrzucił obywatelski projekt „Stop pedofilii”

Sejm głosami PO, Twojego Ruchu i SLD odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt przewidujący karę do 2 lat więzienia za zachęcanie nieletnich do zachowań seksualnych. Przeciwko odrzuceniu projektu głosowali posłowie PiS, SP i PSL.

Samo głosowanie poprzedziła ożywiona dyskusja. Poseł Marzena Wróbel pytała przedstawiciela wnioskodawców Mariusza Dzierżawskiego z fundacji Pro-Prawo do Życia jakie zagrożenie niesie za sobą tego typu wiedza u nieletnich dzieci.

– Dziecko w najwcześniejszej fazie rozwoju znajduje się w tzw. okresie latencji – wyciszenia hormonalnego, kiedy nie interesuje się seksem. To jest dla dziecka złoty okres. To jest okres, w którym uczy się ono mówić, chodzić, czytać, pisać, liczyć. Saksedukatorzy ten złoty okres w życiu dziecka chcą zaburzyć, wprowadzając nauczanie, które ma rozbudzić je w sposób seksualny. Na dodatek seksedukatorzy twierdzą, że to jest dla dziecka korzystne. Mam pytanie do pana przewodniczącego: czy to twierdzenie jest prawdziwe? Po co dziecku od 0 do 4 lat wiedza z zakresu masturbacji? Czemu ma służyć wiedza z zakresu antykoncepcji u 6-latka? Dlaczego 9-latek ma być już ekspertem w zakresie antykoncepcji. Komu ta wiedza ma służyć? – pytała poseł Marzena Wróbel.

Z pewnością nie dzieciom – odpowiada Mariusz Dzierżawski.

– Nie wiem po co. Nic dobrego z tego nie wyniknie. To wszystko jest zawarte w standardach edukacji seksualnej. Zgodnie z tymi standardami 12-latki mają skutecznie posługiwać się antykoncepcją w przyszłości. Ciekawe co znaczy skutecznie i w przyszłości – zaznaczył Mariusz Dzierżawski.

Resort sprawiedliwości negatywnie ocenił obywatelski projekt. Wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski przedstawiając stanowisko stwierdził, że nie jest prawdą, iż jest on sprzeciwem wobec promocji i działań pedofilskich i wpływowi pedofilów na wychowanie dzieci w przedszkolach i szkole.

– Przedstawione uzasadnienie do projektu nowelizacji nie odnosi się w sposób prawidłowy do zaprezentowanej treści przepisu. Treść przepisu uważa za nadmierną i jakkolwiek podziela sprzeciw wobec permisywnej edukacji seksualnej wynikającej ze standardów, które relacjonował przedstawiciel wnioskodawców. Uważa je za nieobowiązujące w Polsce, sprzeczne z podstawami wychowania w zakresie przedmiotu wychowania w rodzinie, tam gdzie te zachowania są najbardziej skrajne, najbardziej radykalne naruszające wprowadzony w kwietniu tego roku zakazy karne – mówił Michał Królikowski.

Poseł Małgorzata Sadurska stwierdziła, że minister Królikowski wprowadza w błąd mówiąc, że broszura WHO „Standardy Edukacji Seksualnej w Europie” nie została w naszym kraju przyjęta.

– Panie Ministrze, 22 kwietnia 2013 roku odbyła się konferencja na temat właśnie tej broszury. Wówczas, zarówno minister zdrowia i minister edukacji narodowej przychylnie odnieśli się do treści zawartych w tej broszurze. Podkreślali konieczność jej rozpowszechniania. To jest wpychanie programu deprawacji polskich dzieci do systemu edukacji – podkreśliła w Sejmie poseł Małgorzata Sadurska.

Także Mariusz Dzierżawski podkreślał, że w polskich szkołach działają seks edukatorzy, których wspiera Ministerstwo Edukacji. Projekt nowelizacji Kodeksu karnego, trafił do Sejmu z inicjatywy komitetu „Stop pedofilii”. Zebrano pod nim 250 tys. podpisów.

Jak głosowali posłowie? Szczegółowe wyniki dostępne TUTAJ.

 

RIRM

drukuj