fot. flickr.com

Sejm ocenzurował interpelację ws. firmy Uber

Sejm ocenzurował treść interpelacji polityka PiS-u, dotyczącej nielegalnej działalności serwisów kojarzących pasażerów z kierowcami.

Kancelaria Sejmu zamieszczając na stronie dokument posła Zbigniewa Chmielowca zaczerniła nazwy firm, których działalność zakazano już w innych państwach. Sejm tłumaczy, że zrobiono to, aby ich nie reklamować. Sprawa dotyczy serwisów, takich jak m.in. Uber.

Poseł Zbigniew Chmielowiec przyznaje, że od dziesięciu lat kiedy jest parlamentarzystą nie spotkał się z taką sytuacją w Sejmie. Dodaje, że chodzi o firmy, które nie płacą w Polsce podatków.

– Duże sumy transferuje za granicę – to było przede wszystkim moim celem w tej interpelacji. Interpelacja została przez niektórych źle zrozumiana, przede wszystkim przez jednego z kandydatów na urząd prezydenta RP, wraz z jego partią. Dostało mi się za to dość ostro od młodych ludzi. Ta interpelacja była również przygotowywana razem z młodymi ludźmi. Chodzi nam o to, że firma Uber, która świadczy usługi – coś w rodzaju taksówki – w perspektywie jest w stanie wykończyć Polskich taksówkarzy, zwłaszcza tych z dużych miast. Będę składał kolejną interpelację – powiedział poseł Zbigniew Chmielowiec.    

Osoby chcące dorobić wożeniem pasażerów muszą na rzecz firmy płacić 20 proc. od każdego kursu. Firma Uber działa w 38 krajach.

RIRM

drukuj