fot. flickr.com

Sejm o pomocy dla frankowiczów

Na rozpoczynającym się dziś dwudniowym posiedzeniu Sejm zajmie się m.in. projektem ustawy o pomocy frankowiczom. Zakłada on przewalutowanie kredytów po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej, a nie na dzień zaciągnięcia kredytu.

Ustawa przygotowana przez Platformę Obywatelską ma objąć zadłużonych, którzy mają mieszkanie nie większe niż 75 m2, a dom nie większy niż 100 m2. Ograniczenie nie dotyczyłoby m.in. rodzin z trójką dzieci. Dodatkowe obwarowanie – wartość kredytu, to minimum 120 procent wartości zabezpieczenia.

Ustawa w takim kształcie jest nie do przyjęcia – mówi poseł PiS-u Henryk Kowalczyk. Członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych dodaje, że PO pomaga bardziej bankom niż frankowiczom.

– Platforma do tej pory w ogóle się nie interesowała problemami ludzi, którzy zaciągali kredyty we frankach, a jak są dwa miesiące przed wyborami, to próbuje coś wrzucić, chociaż tak naprawdę realnie nie pomaga, wręcz dzieli tych ludzi na lepszych i gorszych, a ta ewentualna pomoc może być określona w zaledwie 10 procentach. To jest tak naprawdę jeszcze w rzeczywistości pomoc dla banków, bo kolejne kryterium jest takie, że uprawnieni do tej pomocy będą kredytobiorcy, których wartość hipoteki jest mniejsza od kredytu, który w tej chwili mają o 120 proc.. To oznacza, że jeśli bank już nie może odzyskać kredytu, co bardzo wyraźnie widać, bo hipoteka jest mniejsza niż wartość, no to wtedy tak im się pomaga. Czyli realnie pomaga się bankom – podkreślił polityk.

Poseł zapowiedział, że PiS, podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów, będzie się domagało odstąpienia od wyśrubowanych kryteriów, które PO zawarła w swoim projekcie.

RIRM

drukuj