fot. twitter.com

Sejm będzie dalej pracował nad projektami PiS, PO i Nowoczesnej, które likwidują polską branżę futerkową 

Komisja ustawodawcza opowiedziała się za dalszą pracą nad projektami w sprawie tzw. ochrony zwierząt. Pozytywne opinie posłów uzyskały dwa projekty noweli jeden autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, drugi – Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej.

Oba – oprócz dwóch różnic – zawierają te same założenia, mówiące m.in. o zakazie hodowli zwierząt na futra. Teraz marszałek Sejmu może je skierować do konkretnej komisji, a ta wyłoni jeden projekt bazowy.

Pracą nad przepisami sprzeciwia się polska branża futrzarska. Hodowcy wskazują, że parlamentarzyści ulegają presji i manipulacji osób oraz środowisk, które chcą zniszczyć prężną branżę i przynieść straty dla polskiej gospodarki.

Rozgoryczenia decyzją o skierowaniu projektów do dalszych prac nie kryje  Szczepan Wójcik, hodowca norek. Nie wykluczył też zaostrzenia form sprzeciwu branży jeśli przepisy zostaną przeforsowane.

Jako hodowca, jako rolnik, jako polski obywatel zwyczajnie jestem zawiedziony tym co się stało. Według mnie sejmowa Komisja Ustawodawcza nie stanęła na wysokości zadania. Dzisiaj lewacka ideologia ponownie pokazała swoją siłę. Oczywiście będziemy przyglądać się dalszym pracą sejmowych komisji nad tym projektem, z racji tego, że właściwie monitorujemy nasze życie, od tej ustawy zależy jak dalej będą wyglądać nasze firmy. Cały czas absolutnie będziemy trzymać rękę na pulsie i łatwo się nie poddamy, choćby miało skutkować to tym, że po raz kolejny wyjdziemy na ulicę – podkreśla Szczepan Wójcik.

W ostatnim czasie kilkuset naukowców z uczelni przyrodniczych wystosowało list do posłów. Zwrócili oni uwagę, że zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, która jest jednym ze światowych liderów tej branży doprowadzi m.in. do wzrostu bezrobocia oraz uderzy w uczelnie przyrodnicze.

RIRM

drukuj