fot. PAP/EPA

Sankcje za przemoc na Ukrainie

UE nałoży sankcje wizowe i finansowe na osoby odpowiedzialne za eskalację przemocy na Ukrainie. Unia postanowiła też objąć ten kraj embargiem na dostawy sprzętu, który może zostać wykorzystany do represji.

Decyzję podjęli szefowie dyplomacji państw UE na nadzwyczajnej naradzie w Brukseli.

Listę osób, które zostaną objęte sankcjami sporządzi unijna służba działań zewnętrznych. Skala sankcji będzie uzależniona od dalszego rozwoju wydarzeń na Ukrainie.

Dariusz Sobków, były ambasador tytularny Polski przy UE mówi, że decyzja o sankcjach to niemalże odpowiedź na wczorajszą debatę w polskim sejmie. Nałożenie sankcji to jednak tylko półśrodki – ocenił.

– Wprowadzenie w życie sankcji jest dość problematyczne. W ciągu kilku dni będzie sporządzona lista. Ona musi być opublikowana w Dzienniku Urzędowych UE. Tymczasem ci, którzy mają być dotknięci tymi sankcjami już o tym wiedzą. Mówiąc krótko, mają kilka dni na to, żeby wytransferować swoje pieniądze z obszaru UE. Natomiast, jak było mówione wczoraj w Sejmie, najważniejszy jest gest, potępienie moralne i zwrócenie uwagi, że UE jest gotowa do wszczęcia pewnych procedur restrykcyjnych – powiedział Dariusz Sobków.

Decyzję o sankcjach poprzedziło spotkanie szefów dyplomacji Polski, Francji i Niemiec w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem i przywódcami ukraińskiej opozycji.

Ministrowie pozostaną w Kijowie do piątku, by prowadzić negocjacje. W tym celu do uda się tam także wysłannik Putina – zapowiedział rzecznik Kremla.

Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko zażądała od ukraińskiej opozycji, by ta nie prowadziła już żadnych rozmów z prezydentem Wiktorem Janukowyczem.

Mimo środowej deklaracji o rozejmie rośnie liczba zabitych w starciach demonstrantów z milicją. Tylko w czwartek  -wg opozycji – zginęło co najmniej 70 osób. Setki osób są ranne. Okoliczne budynki zamieniają się w szpitale. Ukraińskie MSW poinformowało natomiast, że demonstranci przetrzymują 67 milicjantów jako zakładników. Milicji wydano broń z ostrą amunicją. W celu uwolnienia zakładników milicja ma prawo jej użyć.

Prezydent USA Barack Obama wezwał prezydenta Ukrainy do wycofania sił rządowych z ulic Kijowa i zaapelował do ukraińskiej armii, by nie angażowała się w konflikt. Oświadczył też, że jest wstrząśnięty aktami przemocy w Kijowie. O potrzebie pokojowego rozwiązania konfliktu mówi również ambasador Ukrainy w Polsce Markijan Malskyj.

– Sytuacja jest katastroficzna, dramatyczna, żal, ból, ludzie giną na ulicach. Rozwiązanie sytuacji może się dokonać jedynie na drodze pokojowej. Wszystkie strony nie tylko władza i opozycja, ale i trzecia siła – ludzie z Majdanu i ulicy muszą się na to zdecydować – powiedział ambasador.

Polska jest solidarna z narodem ukraińskim. Organizowane są akcje poparcia i zbiórki pieniędzy oraz leków na rzecz protestujących na Ukrainie. Caritas Polska zbiera fundusze na zakup farmaceutyków i żywności.

Premier Donald Tusk zaapelował, aby w piątek o godz. 20 w oknach polskich domów zapłonęły świeczki jako symbol solidarności z Ukraińcami i dla uczczenia pamięci ofiar wydarzeń na Ukrainie. Wcześniej premier spotkał się m.in. z b. prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, a także liderami partii opozycyjnych i europosłami. Spotkanie miało charakter informacyjno-konsultacyjny.

Z apelem o gesty solidarności i wsparcie dla narodu ukraińskiego w tym szczególnie trudnym dla niego czasie zwraca się Prezydium Konferencji Episkopatu Polski. Chce, by piętek, 28 lutego w Polsce będzie dniem modlitwy i postu za Ukrainę. Apel odczytał w Warszawie sekretarz generalny KEP ks. bp Wojciech Polak. Będzie on także czytany w najbliższą niedzielę w kościołach całego kraju.

W Gdańsku odbyła się w czwartek manifestacja przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970, która była wyrazem solidarności z narodem ukraińskim. W trakcie wiecu Europejskie Centrum Solidarności zbierało podpisy pod apelem wsparcia dla protestujących, który zostanie przesłany na ręce liderów Euromajdanu w Kijowie.

 

RIRM

 

drukuj