(fot.PAP/EPA)

Samorządy chwytają się brzytwy

Krach finansów podlaskich samorządów. Zwalniani są pracownicy gminnych jednostek, ulice toną w ciemnościach.

Na Podlasiu wdrażane są drastyczne oszczędności. Władze Sejn z powodu gigantycznego zadłużenia muszą zlikwidować miejski ośrodek sportu, a włodarze Białegostoku przymierzają się do prywatyzacji miejskich spółek. Zadłużenie przygranicznej gminy Sejny już dawno przekroczyło dozwolony ustawą próg 60 procent. Po decyzji o skróceniu czasu nocnego oświetlania miejskich ulic zaplanowano zwolnienia w oświacie i likwidację Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Aby pomóc w oddłużeniu miasta, radni Sejn postanowili o prawie połowę obniżyć wysokość swoich diet. Wszystkie te oszczędności zawarto w tzw. planie naprawczym, który przedstawiono Ministerstwu Finansów. Z tym dokumentem wiąże się nadzieja, że na jego podstawie resort udzieli miastu niskooprocentowanego kredytu na spłatę długów. W pierwszej kolejności tych zaciągniętych w bankach, gdyż tu odsetki są niemiłosiernie wysokie. Szansa na kredyt jest. „Jednostce samorządu terytorialnego, która znalazła się w trudnej sytuacji finansowej, w oparciu o zapisy art. 224 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach może być udzielona pożyczka z budżetu państwa” – czytamy w informacji przesłanej nam z ministerstwa.
W przypadku gminy Wasilków dużym ciężarem jest obowiązek pokrywania kosztów oświetlenia obwodnicy miasta. Mieszkańcy najpierw przez wiele lat toczyli batalię, aby ta obwodnica mogła powstać – teraz nie dają rady płacić za jej oświetlenie. Stąd decyzja, aby ograniczyć czas nocnego oświetlania ulic miasta. Lampy miejskie, których jest tyle samo co na obwodnicy, są wyłączane pomiędzy godz. 23.30 a 4.00. – Wydatki na oświetlenie wzrosły w ostatnim roku o 200 procent – informuje Wiesław Dąbrowski, zastępca burmistrza Wasilkowa. Również Kazimierz Kożuchowski, burmistrz letniej stolicy Polski – Augustowa, zapowiedział, że latarnie miejskie będą na kilka godzin w nocy wyłączane, gdyż w budżecie brakuje pieniędzy na ten cel. Jak mówi burmistrz, miasto ma coraz więcej zadań, a otrzymywane z budżetu państwa środki z roku na rok są coraz mniejsze. Brakiem oświetlenia ulic nocą niepokoi się policja, której statystyki wskazują, iż po ciemku dochodzi do większej ilości przestępstw. W coraz szybszym tempie słabnie budżet, a rośnie dług stolicy województwa podlaskiego – Białegostoku. Władze miasta chcą zaradzić problemowi sprzedażą udziałów firm komunalnych. Na ostatniej sesji rady miejskiej, głosami radnych PO, przyjęto uchwałę w sprawie zasad wnoszenia, cofania i zbywania przez gminę Białystok udziałów i akcji spółek prawa handlowego. Paragraf 5 tej uchwały umożliwia prezydentowi miasta sprzedaż do 25 proc. udziałów w spółkach komunalnych. Sprzedaż pakietu udziałów powyżej 25 proc. kapitału zakładowego wymagałaby uchwały rady miejskiej. Zważywszy na fakt, że w radzie przewagę mają radni związani z PO, nie będzie z tym problemu. W Białymstoku jest siedem takich spółek – Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, Wodociągi Białostockie, Komunalne Towarzystwo Budownictwa Społecznego, Lech oraz trzy spółki komunikacyjne – KPK, KZK i KPKM. Co oznacza dla mieszkańców sprzedaż miejskich przedsiębiorstw prywatnym właścicielom? – Sprzedaż tych firm mogłaby doprowadzić do drastycznego podniesienia cen, m.in. opłat za wodę, odprowadzanie ścieków, wywóz nieczystości czy przejazdy autobusowe – mówi Rafał Rudnicki, szef klubu radnych PiS, którzy głosowali przeciw przyjęciu tej uchwały.
Wprowadzane w latach 2005-2011 zmiany w ustawach spowodowały, że do lokalnych budżetów wpływa coraz mniej pieniędzy. Według Związku Miast Polskich, powodowany tymi zapisami łączny ubytek w dochodach gmin, powiatów i województw to co najmniej 8 mld zł w skali roku.

drukuj