fot. premier.pl

Sąd zdecydował o aresztowaniu podejrzanego o zbrodnię przeciwko ludzkości

Sąd w Lublinie zdecydował we wtorek o aresztowaniu Michaela K. podejrzanego o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości. Mężczyzna przebywa na terenie USA. Pion śledczy IPN zapowiedział wystąpienie do USA o wydanie Polsce Michaela K.

Michael K. jest podejrzany o to, że jako dowódca kompanii Ukraińskiego Legionu Samoobrony w 1943 r. wydał rozkaz na mocy którego zamordowano mieszkańców wsi Chłaniów, Kolonii Chłaniów i Kolonii Władysławin (Lubelskie).

Wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania Michaela K. skierował do Rejonowego Lublin–Zachód prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie.

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie Dariusz Abramowicz poinformował PAP, że sąd uwzględnił wniosek śledczych IPN i zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania na trzy miesiące od daty zatrzymania podejrzanego.

Sąd uznał, na podstawie przedstawionych przez IPN materiałów, że zachodzi duże prawdopodobieństwo, iż podejrzany popełnił zarzucane mu czyny, za które grozi wysoka kara (12 lat więzienia lub 25 lat więzienia lub dożywocie) – mówił Abramowicz.

Rzecznik zaznaczył, że brak stałego miejsca zamieszkania w kraju uniemożliwia podjęcie czynności procesowych z udziałem podejrzanego, a w ocenie sądu istnieje też obawa ucieczki lub ukrywania się podejrzanego przed wymiarem sprawiedliwości.

Sąd – jak dodał Abramowicz – wskazał też, że nie ma żadnych informacji na temat aktualnego stanu zdrowia podejrzanego, dlatego nie mógł procedować ws. ewentualnego odstąpienia od stosowania aresztu ze względu na stan zdrowia.

Decyzja lubelskiego sądu umożliwia śledczym z IPN wszczęcie procedury wystąpienia do USA o wydanie Polsce Michaela K. Instytut poinformował w poniedziałek, że prokurator zamierza wystąpić z wnioskiem do organów wymiaru sprawiedliwości USA o wydanie mężczyzny stronie polskiej.

Według ustaleń prokuratorów IPN 23 lipca 1944 r. Michael K., będąc dowódcą kompanii pozostającego w służbie niemieckiej Ukraińskiego Legionu Samoobrony, wydał rozkaz podległym sobie żołnierzom dokonania zabójstw mieszkańców wsi Chłaniów, Kolonii Chłaniów i Kolonii Władysławin oraz spalenia zabudowań tych miejscowości. IPN podał, że żołnierze Ukraińskiego Legionu Samoobrony dokonali pacyfikacji wymienionych miejscowości, dopuszczając się zabójstw 44 zamieszkałych w nich osób oraz spalenia zabudowań mieszkalnych i gospodarczych.

„Michael K. jest podejrzany o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej jednocześnie zbrodnię wojenną” – poinformowała komunikacie prasowym we wtorek Prokuratura Krajowa.

Z ustaleń śledztwa IPN wynika, że podejrzany Michael K. jest obywatelem USA i przebywa obecnie na terenie tego kraju.

Michael K. – vel Mychajło K. – jest podejrzewany także o branie udziału w tłumieniu Powstania Warszawskiego.

Informację o tym, że Polska postanowiła domagać się nakazu aresztowania i ekstradycji Michaela K. przyjął w poniedziałek z zadowoleniem Efraim Zuroff, szef Centrum Szymona Wiesenthala w Jerozolimie.

„Najwyższy czas, by Polacy zaczęli aktywniej poszukiwać ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na polskiej ziemi podczas drugiej wojny światowej” – powiedział agencji AP w rozmowie telefonicznej Zuroff. Ocenił też, że wykonanie jakiegokolwiek kroku prawnego to „silne przesłanie”.

Syn Michaela K., Andrij (Andriy), odmówił skomentowania poniedziałkowego oświadczenia polskiej prokuratury. Podkreślił jednak, że jego ojciec nie był w Polsce i nie ponosi odpowiedzialności za żadne zbrodnie wojenne.

Agencję AP, która jako pierwsza opisała przeszłość jego ojca w 2013 r. – informując m.in. o tym, że Michael K., nie niepokojony przez nikogo zbrodniarz wojenny mieszka w USA od 1949 r. – Andriy K. oskarżył o „skandaliczne i bezpodstawne zniesławienie”. Powiedział także, że agencja ta „pozwala wykorzystywać się jako narzędzie putinowskich fałszywych informacji (fake news)”.

O Michaelu K. pisał w 2005 r. w „Pamięci i Sprawiedliwości” – czasopiśmie IPN – Marcin Majewski. Z jego artykułu „Przyczynek do wojennych dziejów Ukraińskiego Legionu Samoobrony (1941–1945)” wynika, że Mychajło (ur. 1919 w Łucku), pseud. Wowk, był uczestnikiem rozmów między kierownictwem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z frakcji Andrija Melnyka z funkcjonariuszami SD na Wołyniu.

Zgodnie z artykułem Majewskiego, K. od 1944 r. był dowódcą 2. kompanii ULS, która uczestniczyła wraz z całym Legionem w pacyfikacji Chłaniowa i Władysławina. We wrześniu 1944 r. razem z częścią żołnierzy swojej kompanii ULS pod dowództwem płk. Petra Diaczenki tłumił powstanie warszawskie. Kwaterował w tzw. niemieckiej dzielnicy policyjnej i walczył prawdopodobnie przeciwko Zgrupowaniu Armii Krajowej „Kryski”.

Od marca 1945 r. był oficerem w 14. Dywizji Grenadierów Waffen SS „Galizien”. Zatajając fakt służby w wojsku, w 1949 roku wyemigrował do USA. Amerykańskim władzom imigracyjnym powiedział, że w latach 1944-45 przebywał w obozie pracy. W opublikowanych w 1995 r. wspomnieniach ujawnił, że po ataku w czerwcu 1941 r. Niemiec na Związek Radziecki wstąpił do Wehrmachtu i walczył na terenie Ukrainy i Rosji. Odznaczono go Krzyżem Żelaznym.

PAP/RIRM

drukuj