fot. flickr.com

Sąd w Warszawie rozpozna apelację Sławomira Nowaka

Warszawski sąd okręgowy rozpozna dziś apelację byłego ministra infrastruktury Sławomira Nowaka, skazanego w pierwszej instancji w tzw. aferze zegarkowej. Sąd pierwszej instancji skazał byłego szefa pomorskiej PO na 20 tys. zł grzywny za zatajenie w pięciu oświadczeniach majątkowych zegarka o wartości ponad 10 tys. zł. 

Obrona Nowaka wnosi o uchylenie wyroku. Prokuratura chce jego podtrzymania.

Poseł Andrzej Romanek z Solidarnej Polski, który złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury, podkreśla, że dowody są jednoznaczne. Jak dodaje, czołowy polityk Platformy Obywatelskiej został potraktowany nadzwyczaj łagodnie.

– Z punktu widzenia ustawy, Kodeks wyborczy pozwala mu startować w wyborach, dlatego, że nie mógłby startować, gdyby był skazany na karę pozbawienia wolności. Ale on chce się oczyścić, chce przywrócić sobie, że się tak wyrażę, dobre imię. Jednak odnoszę nieodparte wrażeniem, że to jest raczej niemożliwe. To jest działanie z góry skazane na niepowodzenie. Bo podkreślam – rozstrzygnięcie w tej sprawie, stanowisko sądu I instancji było tak miażdżące i tak jednoznaczne, że obrona pana Nowaka jest całkowicie skazana na niepowodzenie – ocenia Andrzej Romanek.

Po wyroku Sławomir Nowak zrzekł się mandatu posła. Jego mandat wygasł 2 stycznia bieżącego roku.

RIRM

drukuj