fot. PAP/Leszek Szymański

Sąd uchylił decyzję prezydent Warszawy o zakazie Marszu Niepodległości

Marsz ulicami Warszawy z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przejdzie pod patronatem władz państwowych. Wcześniej decyzję o odwołaniu Marszu Niepodległości, organizowanego przez środowiska patriotyczne, podjęła prezydent Warszawy. Narodowcy odwołali się do sądu. Ten przyznał im rację i uchylił decyzję Hanny Gronkiewicz Waltz.

Urzędująca jeszcze prezydent Warszawy Hanna-Gronkiewicz Waltz przekonuje, że odwołując Marsz Niepodległości działała zgodnie z prawem.

– Ja działam na podstawie konstytucji i ustawy, która na jej podstawie jest wydana – twierdzi Hanna Gronkiewicz – Waltz.  

To absurdalne tłumaczenie – mówi Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia „Godność”.

– Ona obraziła całą rzeszę kombatantów, którzy o tą niepodległość walczyli – zaznacza Czesław Nowak.

Próba odwołania marszu w ostatnim momencie to zwykła prowokacja – wskazuje minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

– Pokazuje skrajną nieodpowiedzialność Hanny Gronkiewicz-Waltz i środowiska politycznego z którego się wywodzi – mówi Zbigniew Ziobro.

Organizatorzy Marszu Niepodległości od decyzji prezydent Warszawy odwołali się do sądu.

– Sama argumentacja pani Hanny Gronkiewicz-Waltz jest bezzasadna – ocenia Witold Tumanowicz, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Sąd przyznał rację organizatorom marszu niepodległości, którzy w żadnym wypadku nie mieli zamiaru rezygnować z jego organizacji.

Jesteśmy gotowi by walczyć o dobre imię Marszu Niepodległości – zadeklarował jeszcze przed decyzją sądu organizator Robert Bąkiewicz. By czuwać nad bezpieczeństwem, przeszkolonych i gotowych jest kilkaset osób ze straży marszu.

– Przeszliśmy już przez różne sytuacje: pałowanie przez PO i lata, w których było spokojnie – przypomina Robert Bąkiewicz.

Jednak niezależnie od decyzji sądu tym marszem, który ma pierwszeństwo, jest marsz organizowany przez prezydenta i premiera Polski. Inicjatywa to odpowiedź na decyzję prezydent stolicy. W innym przypadku, zgodnie z obowiązującym prawem, odwołany przez Gronkiewicz-Waltz marsz trzeba by zatrzymać.

– Absolutnie nie braliśmy pod uwagę z panem premierem takiej sytuacji, powiedzieliśmy trudno, bierzemy to ryzyko na siebie, tą odpowiedzialność bierzemy na siebie – mówił w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam prezydent Andrzej Duda.

Tak więc Hanna Gronkiewicz Waltz nie będzie już miała możliwości odwołać marszu, który stanie się uroczystością państwową. Prezydent proponował, by zarówno głowa państwa, premier i marszałkowie ruszyli razem z organizatorami Marszu Niepodległości. Nie dopuszcza jednak możliwości, w której miałby uczestniczyć w marszu jedynie jako zaproszony gość.

– Albo będzie to marsz wspólny, a więc będzie to marsz także w tej części wspólnie organizowany i w związku z tym będziemy za niego współodpowiedzialni, będziemy go także współchronić, albo to jest po prostu niemożliwe, bo to jest stawianie sprawy, w której efekcie urząd prezydenta i wszyscy ci oficjalni uczestnicy marszu: pan premier, ministrowie, musieliby wziąć odpowiedzialność za wydarzenia, nad którymi nie mają bezpośredniej kontroli – wyjaśnił prezydent.  

Dziś wiadomo, że tę kontrolę nad marszem zapewniać będą żandarmeria wojskowa, policja i straż miejska.

– Siły są przygotowane do tego, aby zapewnić bezpieczeństwo w Warszawie – zaznacza insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji.

Przedstawiciele rządu apelują, żeby na państwowy marsz zabrać tylko symbole narodowe, aby uniknąć prowokacji. Wszelkie próby działań niezgodnych z prawem będą pacyfikowane.

– Służby będą reagować błyskawicznie i bezwzględnie – zapewnia Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Dziś na marsz zaproszeni są wszyscy. To zaproszenie wystosował premier. Mateusz Morawiecki w sposób szczególny zwrócił się do opozycji.

– Marsz będzie okazją by pokazać, że potrafimy godnie świętować niepodległość – napisał premier Mateusz Morawiecki.

Zaproszenie jest otarte dla wszystkich. Liczymy, że będzie to wielkie święto niepodległości – podkreśla Michał Dworczyk.

Uczestnictwo w marszu najwyższych władz państwowych oraz polityków Prawa i Sprawiedliwości krytykuje totalna opozycja.

– Prezydent i premier będą stali na czele marszu narodowców 11 listopada. To chyba nie najlepiej będzie świadczyć o władzach RP – twierdzi Mirosław Suchoń z Nowoczesnej.

Wiele wskazuje na to, że politycy totalnej opozycji nie pójdą marszu organizowanym przez rząd i prezydenta. Nadal jednak trzeba zabiegać o to, by przedstawiciele władz państwowych, organizatorzy Marszu Niepodległości, a przede wszystkim Polacy z całej Polscy wspólnie, pod biało-czerwoną flagą przeszli ulicami Warszawy. Dlatego o jedność zaapelował założyciel i Dyrektor Radia Maryja o. dr. Tadeusz Rydzyk CSsR.  

– To jest śmieszne, że jedni o drugiej, a drudzy o trzeciej, jak to wygląda. Jak coś rząd robi dobrego, to wspierać, a jak by ktoś kombinował, to zobaczyć też, ale nie obrażać się. Trzeba z nas wyrwać to ciągłe sprzeciwianie się jeden drugiemu, ale raczej stanąć razem wokół zadań, wokół wartości – akcentował o. Tadeusz Rydzyk CSsR.  

Dyrektor Radia Maryja podkreślił, by odejść od zarzutów o zawłaszczanie marszu, a skupić się na współpracy, tak by 11 listopada był manifestacją polskości.

TV Trwam News/RIRM

drukuj