Sąd odroczył decyzję ws. Amber Gold

Do 5 czerwca warszawski Sąd Okręgowy odroczył decyzję o ewentualnym rozpatrywaniu pozwu zbiorowego przeciwko Skarbowi Państwa ws. Amber Gold.

Dziś miał ruszyć proces cywilny z pozwu zbiorowego. Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa chce jego oddalenia. Grupa poszkodowanych wnioskuje, by sąd orzekł, że do ich szkody przyczyniły się zaniechania i błędy władzy publicznej.

Gdyby sąd uwzględnił powództwo, poszkodowani mogliby indywidualnie domagać się od Skarbu Państwa pokrycia swych szkód.

Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek zauważa, że prokuratura nie wszczynała śledztwa, a KNF nie ostrzegał przed spółką Amber Gold.

– Zapewne to wszystko się działo właśnie dlatego, że swój interes w tej spółce miały wpływowe osoby – łącznie z synem premiera. Obywatele mają wręcz prawo do zachowania godności, powinni iść do sądu i walczyć o swoje prawa. Inną rzeczą jest, że prawo odszkodowawcze w Polsce jest martwą literą prawa. Ona nie działa. Przekonało się o tym wielu przedsiębiorców. Nastawienie sądów jest bardzo sceptyczne, więc prawdopodobieństwo wygrania takiej sprawy jest małe, a na wstępie trzeba wpłacić procent od roszczenia – zaznaczył Jerzy Bielewicz.

Według prokuratury były prezes Amber Gold Marcin P. i jego żona, w ramach tzw. piramidy finansowej, doprowadzili ok. 15 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem ponad 850 mln zł.

Dotychczas w zarzutach stawianych małżonkom ujęto prawie 12 tys. pokrzywdzonych na kwotę 668 mln zł. Oboje są aresztowani.

RIRM

drukuj