fot. twitter.com

Sąd Najwyższy wysłał listę pytań do Trybunału Sprawiedliwości UE dot. polskiej ustawy o SN

Sąd Najwyższy wysłał do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pięć pytań dotyczących m.in.: zasady niezależności i niezawisłości sądów oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek.

W ubiegłym tygodniu Sąd Najwyższy postanowił zawiesić stosowanie przepisów trzech artykułów ustawy o SN dotyczących przechodzenia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65. rok życia.

Rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości UE wynosi, w zwykłym trybie, około kilkunastu miesięcy. Sąd Najwyższy złożył wniosek o rozpatrzenie pytań w trybie przyśpieszonym.

Polskie władze nie naruszyły prawa UE, a działania SN spowodowały chaos – tłumaczy prof. dr hab. nauk prawnych Waldemar Gontarski, adwokat.

– Jako adwokat nie wiem tego, jak mam traktować ustawę o Sądzie Najwyższym, bo należy zorientować się, co jest obowiązującym prawem. Jeśli to był wyrok Trybunału Konstytucyjnego i gdyby TK stwierdził, że przepis jest niezgodny z prawem obowiązującym w UE lub z Konstytucją RP, to wtedy efekt pracy TK jako negatywnego legislatora byłby zapisany w Dzienniku Urzędowym. Postanowienie nieopublikowane w Dzienniku Urzędowym nie może być wiążące w sposób restrykcyjny i generalny. Ono jest wiążące tylko dla tej konkretnej sprawy, którą sędziowie już się zajmowali – mówi prof. dr hab. Waldemar Gontarski.

Według Kancelarii Prezydenta, zawieszenie niektórych przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym przez ten organ nastąpiło bez prawidłowej podstawy prawnej i nie wywiera skutków wobec prezydenta ani jakiegokolwiek innego organu. Powyższe działania SN, także według zastępcy prokuratora generalnego, to szereg naruszeń prawa.

Mimo to rzecznik Sądu Najwyższego podkreślił, że organ ten postąpił zgodnie z prawem.

RIRM

drukuj