fot. flickr.com

Sąd Najwyższy: orzeczenie ws. drukarza, który odmówił druku plakatów LGBT – 14 czerwca

Do 14 czerwca odroczył w czwartek Sąd Najwyższy ogłoszenie orzeczenia w głośnej sprawie drukarza, który odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT. Sąd prawomocnie uznał Adama J. za winnego wykroczenia, ale odstąpił od kary. Kasację na korzyść drukarza złożył prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Sąd Najwyższy w czwartek rozpoznał sprawę – wysłuchał stron: przedstawiciela Prokuratury Krajowej, pełnomocnika organizacji, której odmówiono druku plakatów, oraz obwinionego mężczyznę i jego obrońcę.

„Jestem katolikiem, szanuję wszystkich ludzi, także osoby homoseksualne, ale sumienie nie pozwala mi na promocję takich zachowań” – powiedział przed SN Adam J.

Sąd po krótkiej naradzie zdecydował się – „ze względu na zawiłość sprawy” – odroczyć wydanie orzeczenia do 14 czerwca.

„Sprawa wymaga wieloaspektowego rozważenia i przeglądu orzecznictwa, także sądów międzynarodowych” – powiedział sędzia SN Andrzej Ryński.

Pierwszy wyrok (nakazowy) zapadł w sprawie w czerwcu 2016 r. Sąd rejonowy nakazał wtedy drukarzowi zapłacić 200 zł na rzecz Skarbu Państwa. W wyniku sprzeciwu obwinionego, wyrok uchylono. W marcu 2017 r. SR ponownie uznał Adama J. za winnego, jednocześnie odstąpił od wymierzenia kary.

W maju zeszłego roku Sąd Okręgowy w Łodzi utrzymał wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa uznając J. winnym wykroczenia z art. 138 Kodeksu wykroczeń – „umyślnej, bez uzasadnionej przyczyny odmowy świadczenia, do którego jest obowiązany” – odstępując od wymierzenia mu kary. Sąd okręgowy wskazał wtedy, że niezależnie od tego, czy sprawa dotyczyłaby odmowy wydrukowania roll-upu dla organizacji LGBT, czy plakatów promocyjnych dla ruchów obrony życia, to należy ocenić ją dokładnie tak samo – w kategoriach błędnego pojmowania wolności sumienia.

Prokurator generalny złożył we wrześniu zeszłego roku kasację na korzyść Adama J.

„Uważam ten wyrok za błędny, naruszający konstytucyjną zasadę wolności sumienia” – mówił Zbigniew iobro. Dodawał, że „nie chodzi tu o żadne uprzedzenia wobec tych czy innych środowisk, tylko o zasady”. Wskazywał, że „dziś każdy ma wybór, zwłaszcza w przypadku tak rozpowszechnionych usług, jak drukarskie”.

„Jeśli spotka się z odmową zlecenia, może iść do konkurencji” – zaznaczał.

PAP/RIRM

drukuj