fot. wikipedia

S. Karczewski: propozycje PiS ws. prawa wyborczego do samorządów, to rozpoczęcie dyskusji

Propozycje Prawa i Sprawiedliwości ws. zmian w ordynacji wyborczej do samorządów to „rozpoczęcie dyskusji”, do której zaproszona jest m.in. opozycja – powiedział w poniedziałek marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

O tym, że chciałby, aby najbliższe wybory samorządowe w 2018 r. odbyły się według nowych zasad, mówił w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Chodzi m.in. o wprowadzenie kadencyjności wójtów, burmistrzów, prezydentów miast oraz przezroczyste urny w lokalach wyborczych.

Pytany o tę zapowiedź w Polsat News, Stanisław Karczewski zaznaczył, że zmiany w ordynacji do wyborów samorządowych to pomysł, który pojawił się już dawno, „nawet dziesięć lat temu”. Dopytywany o to, dlaczego lider PiS wrócił do niego akurat teraz, odpowiedział: „Dlatego, że my już się powoli przygotowujemy do wyborów samorządowych”.

Karczewski przekonywał ponadto, że głównym celem zmian jest rzetelne przeprowadzenie wyborów, usprawnienie oraz zwiększenie przejrzystości procesu liczenia głosów, m.in. poprzez zamontowanie kamer w lokalach wyborczych.

Stwierdził też, że obecnie obowiązujący kodeks wyborczy był „przygotowany przez PO na kolanie” i Senat uchwalił do niego „rekordową ilością ponad 300 poprawek”.

„To świadczy o tym, że ten kodeks wymaga zmian, wymaga naprawdę dobrego, rzetelnego przejrzenia” – powiedział marszałek Senatu.

Polityk odniósł się też do oceny przez szefa PO Grzegorza Schetynę propozycji wprowadzenia limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Lider Platformy stwierdził, iż jej celem jest „totalna wymiana elit samorządowych i usuwanie najbardziej doświadczonych samorządowców”.

„To nie będzie taka totalna, (…) błyskawiczna zmiana, to będzie zmiana, która będzie dopiero procentować i będzie właściwie odczuwalna za wiele lat” – marszałek Karczewski.

Reakcja opozycji – dodał – jest „totalnie niepotrzebna”.

„Przecież to jest rozpoczęcie dyskusji, debaty na ten temat. My z opozycją chcemy rozmawiać, (…) wyciągaliśmy obydwie ręce do porozumienia i chcemy rozmawiać” – przekonywał polityk PiS.

Pytany, czy limit dwóch kadencji dotyczyłby też obecnych prezydentów, rządzących trzecią czy czwartą kadencję, Karczewski zaprzeczył.

„Prawo nie działa wstecz, tak że to nie będzie dotyczyło przeszłości; to jest zupełnie oczywiste” – powiedział.

Marszałek Senatu ocenił, że „takie ograniczenie kadencji do dwóch jest bardzo dobrym rozwiązaniem w wielu miejscach”, choć – jak dodał – wie, „że niektórzy wójtowie są naprawdę świetni, fantastyczni, bardzo dobrzy”.

PAP/RIRM

drukuj