fot. PAP/Leszek Szymański

S. Karczewski: jestem przekonany, że skarga KE do TSUE zostanie odrzucona

Jestem przekonany, że skarga Komisji Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zostanie odrzucona; polski rząd ma bardzo silne argumenty merytoryczne, prawne i przedstawi je – powiedział w poniedziałek marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Komisja Europejska podjęła w poniedziałek decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE skargi przeciwko Polsce w związku z przepisami ustawy o Sądzie Najwyższym. KE występuje o rozpatrzenie sprawy przez sędziów w Luksemburgu w trybie przyspieszonym. Chce również, by TSUE wydał tymczasową decyzję zabezpieczającą (tzw. środki tymczasowe), aby do czasu wydania ostatecznego orzeczenia niektóre przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym pozostały zawieszone.

„Spodziewaliśmy się tego. Widać było, że taka decyzja zapadnie” – powiedział Stanisław Karczewski, pytany przez dziennikarzy o poniedziałkową decyzję KE.

„Co zrobimy? Ja jestem politykiem, nie jestem futurologiem, nie wiem, co zrobimy. Zawsze wszystkie wyroki respektowaliśmy. Polska jest liderem, jeśli chodzi o respektowanie i wykonywanie orzeczeń, wniosków TSUE. Zobaczymy” – podkreślił marszałek Senatu.

Podkreślił jednocześnie, że polski rząd ma „bardzo silne argumenty merytoryczne, prawne” i przedstawi je.

„Jestem przekonany, że ta skarga zostanie odrzucona” – dodał Stanisław Karczewski.

Dopytywany przez dziennikarzy, czy jest przewidziana możliwość „zrobienia kroku wstecz” w związku z decyzją KE, Stanisław Karczewski powiedział, że przewidziane są „rozmowy merytoryczne z Komisją Europejską”. Powtórzył, że jego zdaniem polski rząd ma ws. reformy sądownictwa „niezwykle twarde, mocne argumenty prawne”.

Stanisław Karczewski był też pytany, czy toczą się rozmowy w kierownictwie PiS dot. ewentualnej kolejnej nowelizacji przepisów o sądownictwie. Marszałek odparł, że nic nie wie o takich rozmowach.

Bruksela chce w swojej skardze przywrócenia w Sądzie Najwyższym stanu sprzed 3 kwietnia 2018 roku, to jest sprzed wejścia w życie przepisów przewidujących obniżenie wieku emerytalnego sędziów z 70 do 65 lat. Zgodnie z tymi regulacjami 27 spośród 72 czynnych sędziów SN miało przejść w stan spoczynku, włącznie z sędzią Małgorzatą Gersdorf.

KE wnioskuje też, by sędziowie, którzy w świetle nowych przepisów już zostali wysłani na emerytury zostali przywróceni do orzekania nawet, jeśli na ich miejsce wskazano już kogoś innego. KE chce również zatrzymać mianowanie nowych sędziów na miejsca tych, którzy – według KE – „przedwcześnie” przeszli w stan spoczynku.

Podstawą prawną skargi mają być zobowiązania wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej w związku z art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Art. 19 stwierdza, że państwa UE ustanawiają środki „niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”. Z kolei fragment Karty Praw Podstawowych, na który powołuje się KE mówi o prawie do skutecznego środka prawnego i dostępu do bezstronnego sądu.

KE jeszcze formalnie nie przekazała do TSUE skargi, ale ma to zrobić w najbliższych dniach. Po jej przekazaniu pierwszym krokiem Trybunału będzie decyzja o środkach tymczasowych (czyli ewentualnym zawieszeniu ustawy). Zwykle TSUE wydaję taką decyzję bardzo szybko. W przypadku sporu dotyczącego Puszczy Białowieskiej było to sześć dni.

Skarga do unijnego Trybunału jest oddzielnym postępowaniem od prowadzonej od 20 grudnia 2017 r. procedury z art. 7 unijnego traktatu. KE zarzuca władzom w Warszawie, że poprzez zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym (dotyczące wieku emerytalnego) chcą zastąpić sędziów podważając tym samym niezależność tej instytucji. Polski rząd odpiera takie twierdzenia podkreślając, że ma prawo do dokonywania reform.

PAP/RIRM

drukuj