fot. facebook.com

S. Brygida Maniurka: Ludzie w Aleppo potrzebują pomocy w każdej dziedzinie

Problemem jest wielkie ubóstwo, wielka nędza, bo wszystko jest bardzo drogie. Dużo rzeczy nie ma, bo jest ambargo na Syrię, a to, co się tutaj znajduje, jest bardzo drogie. Ceny są bardzo wysokie – powiedziała s. Brygida Maniurka. Franciszkanka z Polski posługująca w Aleppo w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja opisała obecną sytuację panującą w tym mieście.

Siostra Brygida zaznaczyła, że wojna cały czas trwa. Obszar w Aleppo, który został wyzwolony, to przestrzeń o średnicy 9 km – dodała franciszkanka.

– Wojna jeszcze się nie zakończyła i prawdopodobnie jeszcze długo potrwa. Jedyne, co zostało wyzwolone w Aleppo, to przestrzeń o średnicy 9 km. Dla nas to już jest bardzo dużo, ale jeszcze całe obrzeża, dzielnice […] nie są wyzwolone. Czeka nas długa droga, żeby mówić o końcu wojny – akcentowała s. Brygida Maniurka.

Do wyzwolonych miejsc wracają ludzie, którzy wcześniej tam mieszkali, a teraz najczęściej natrafiają na okradzione bądź całkowicie zniszczone domy – podkreśliła siostra Brygida Maniurka.

– Tam, gdzie są już wyzwolone dzielnice, wracają ludzie. Wracają do swoich domów, idą zobaczyć, co zostało i w jakim stanie. Dla wielu to jest szok, bo albo dom jest kompletnie ograbiony […] wszystko jest rozkradzione […] albo też z ich domu zostały tylko resztki murów lub też ich dom został wyburzony, zbombardowany – wskazywała zakonnica posługująca w Aleppo.

Franciszkanka zwróciła uwagę, że mieszkańcy Syrii chcą jak najszybciej wrócić do normalnego życia.

– Syryjczycy chcą od razu wrócić do normalnego życia. Szukają materiału, produktu, żeby sprzedawać. Codziennie widzę, jak wzrasta liczba tych produktów czy otwieranych sklepików – wyjaśnia siostra Brygida.

Zapytana o swoją działalność w Aleppo siostra Brygida Maniurka podkreśliła, że posługuje w jednej z parafii, a jej praca wiąże się również z takimi kwestiami, jak np. organizowanie żywności czy wspomaganie finansowe leczenia ludzi.

– Jestem zaangażowana w parafię, w różnych grupach, w różnych projektach. […] Dużo jest pracy socjalnej […] m.in. wspomaganie finansowe leczenia czy dostarczanie żywności. Parafia, co miesiąc przygotowuje kosze z żywnością – tłumaczyła franciszkanka.

RIRM

drukuj