fot. PAP/Darek Delmanowicz

Rzeszów: Trwa Festiwal Polonijnych Zespołów Folklorystycznych

To już kolejny dzień XVIII Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych w Rzeszowie. W niedzielę zespoły uczestniczyły w uroczystej Mszy św. w intencji Polonii na całym świecie.

Dla uczestników festiwalu centralnym punktem niedzielnego spotkania jest uroczysta Msza św. w Katedrze Rzeszowskiej.

– Przyjechaliście na 18. już festiwal, na jubileusz 50-lecia, wiedzeni miłością, ale i obowiązkiem, a miłość Ojczyzny jest powinnością i właśnie obowiązkiem. Czynnikiem łączącym miliony Polaków zarówno w kraju, jak i poza granicami jest wiara i kultura – powiedział ks. Stanisław Słowik, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej.

Kultura, która w wielu miejscach Polski dziś już zanika. Misją rzeszowskiego festiwalu jest podtrzymywanie tego, co polskie – mówił w homilii ks. Stanisław Słowik.

– Nasz festiwal narodził się trochę z przypadku, a trochę z potrzeby. Stał się jedną z najpiękniejszych instytucji, która uwrażliwia i utrzymuje ten tradycyjny polski folklor – zaznaczył ks. Stanisław Słowik.

Polskość to nie tylko kultura – to także wiara, której młodzi Polonusi nie wstydzą się wyznawać – akcentowała Emila Stoch z zespołu Wesoły Lud z Chicago.

– Jesteśmy członkami Zjednoczenia Polskiego, Rzymsko – Katolickiego w Ameryce. Jesteśmy bardzo dumni, że jesteśmy w Polsce – powiedziała Emilia Stoch.

W Polsce, która jest ojczyzną, która kojarzy się z domem i rodziną. To tutaj przez lata zawiązywały się małżeństwa i przyjaźnie. Jak podkreślają uczestnicy, polskości nie da się zapomnieć.

– Czuję się Polką, nie ma co ukryć. Tęsknie, ta tęsknota zawsze będzie i z wielką radością przybywam do Polski – zwróciła uwagę Grażyna Rodak, kierowniczka zespołu tanecznego Cracovia z London w Kanadzie.

Pani Grażyna przybywa wraz z zespołem, który istnieje już 64 lata. Grupa rozszerza dzieło powstałe w Rzeszowie i kontynuuje je poza granicami ojczyzny.

– Również my osobiście organizujemy festiwal w naszym mieście London, na który też zjeżdżają się zespoły z Ontario, a nawet spoza Ontario z USA. W tym roku obchodziliśmy jubileuszowy 25. festiwal. Działamy w naszej prowincji, jak również poza Kanadą – dodała Grażyna Rodak.

Takie działania są wsparciem dla organizatorów i uczestników wydarzenia. Festiwal daje im radość i poczucie wspólnoty.

– Jest dużo energii w Polsce. Myślę, że tyle tych grup tu jest, że ta energia jest większa i większa i większa – powiedziała Emilia Stoch.

Światowy Festiwal Polonijnych Zespołów Folklorystycznych potrwa do środy i zakończy się koncertem galowym pod hasłem „Póki my żyjemy”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj