Rzecznik „S”: stanowisko rządu ws. zakazu handlu w niedziele zaproszeniem do rozmów

Stanowisko rządu ws. zakazu handlu w niedziele to zaproszenie do rozmów – uważa rzecznik NSZZ Solidarność Marek Lewandowski. Wiesław Michałowski z Kongregacji Przemysłowo-Handlowej OIG ma nadzieję, że ustawa o zakazie handlu w niedziele będzie „doszlifowana i wprowadzona”.

Rząd we wtorek zarekomendował – choć z „licznymi uwagami” – dalsze prace nad obywatelskim projektem dot. zakazu handlu w niedziele. Nie określił, w ile niedziel nie będzie można handlować, ani które placówki zostałyby objęte zakazem handlu w niedziele. Nie zgodził się natomiast na karanie więzieniem za złamanie zakazu handlu.

Zgodnie z obywatelską propozycją, zakaz handlu w niedziele miałby dotyczyć większości placówek handlowych, z odstępstwami. Handel mógłby odbywać się jedynie w dwie kolejne niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca. W wigilię Bożego Narodzenia – chyba że przypada w niedzielę – oraz w Wielką Sobotę „handel oraz wykonywanie innych czynności sprzedażowych” mogłoby się odbywać do godz. 14. Projekt przewiduje też odpowiedzialność karną za złamanie zakazu handlu – chodzi tu o grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Rzecznik prasowy NSZZ Solidarność Marek Lewandowski powiedział PAP, że jego organizacja uważa, że „decyzja rządu pozostawia duże pole do rozmów”.

„Rząd rzeczywiście nie określa daleko, co by chciał zmienić w tej ustawie (…). Tak naprawdę ta decyzja rządu jest bardzo otwarta” – ocenił.

„Z naszego punktu widzenia to jest bardzo dobra decyzja i kolejny duży krok w kierunku celu, jaki mamy, a więc ograniczenia handlu w niedziele” – wskazał Lewandowski.

„To, co dzisiaj rząd ogłosił, to zaproszenie do rozmów” – powiedział.

Przyznał jednocześnie, że projekt „ma parę wad, które należy poprawić”.

„Ale taka jest technika pisania wniosków obywatelskich. My nie mamy takiego dostępu do służb legislacyjnych, jaki mają parlamentarzyści, jaki ma rząd” – powiedział rzecznik „S”.

Lewandowski podkreślił, że związek jest otwarty na dyskusję i „otwarty na kompromis”.

„Dlatego zdecydowaliśmy się na formułę wniosku obywatelskiego, a nie np. złożenia go przez grupę posłów, co nie stanowiłoby dla nas jakiegoś szczególnego problemu, żeby ta propozycja była powszechnie dyskutowana” – tłumaczył rzecznik.

„Mamy nadzieję, że ustawa o zakazie handlu w niedziele zostanie w trakcie debat doszlifowana i wprowadzona” – ocenił w komentarzu dla PAP wiceprezes Kongregacji Przemysłowo-Handlowej Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wiesław Michałowski.

Jego zdaniem „zasada wolnej niedzieli od handlu powinna mieć status porozumienia społecznego”.

„Pewna grupa społeczeństwa rezygnuje z możliwości robienia zakupów w niedziele, aby inna grupa społeczeństwa miała dzień wolny dla siebie czy rodziny” – tłumaczył.

Dodał, że „karanie bezwzględnym więzieniem za naruszenie zasad handlu w niedziele jest cokolwiek przesadzone”.

Jego zdaniem w niedziele „powinny działać zakłady usługowe, restauracje, bufety”.

„Powinna również być możliwość dokonania zakupu podstawowych produktów na lotniskach czy dworcach” – dodał. Uważa jednak, że bardzo ciężko jest zdefiniować, które niedziele są ważniejsze, więc trudno określić, ile z nich powinno być wolnych od handlu.

Rzecznik rządu Rafał Bochenek na wtorkowej konferencji mówił, że podczas posiedzenia rządu zgłoszono do projektu „liczne uwagi”.

„Między innymi tą – o której już od wielu tygodni informowaliśmy – rząd pani premier Beaty Szydło nie godzi się na to, aby karać chociażby więzieniem osoby, które ten zakaz handlu będą naruszały” – podkreślił.

„W tym stanowisku, które zostało przyjęte przez rząd, nie ma wskazania, co do liczby niedziel, które powinny być objęte zakazem handlu. Dyskusja tutaj jest otwarta. W trakcie tej dyskusji powinny być wzięte pod uwagę i uwzględnione wszelkie uwagi zgłaszane przez różne strony czy różnych partnerów, którzy uczestniczą w tej szerokiej debacie” – wskazał.

Projekt autorstwa Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, w którego skład wchodzi m.in. związek zawodowy Solidarność, organizacje społeczne, katolickie, pracownicze i pracodawców, zakłada odstępstwa od zakazu. Miałyby one dotyczyć sklepów, gdzie handel prowadzi wyłącznie przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą (z wyłączeniem franczyzobiorców i ajentów), stacji benzynowych (z pewnymi obostrzeniami), sklepików z pamiątkami i dewocjonaliami, piekarni zlokalizowanych przy zakładach produkcyjnych prowadzących sprzedaż własnych produktów do godz. 13.00.

Handel w niedziele mógłby też się odbywać m.in. w aptekach i punktach aptecznych. Wyjęte spod zakazu byłyby również m.in.: placówki handlowe, których powierzchnia nie przekracza 25 m kw., usytuowane w obiektach do obsługi pasażerów (m.in. w portach lotniczych i na dworcach); kwiaciarnie o powierzchni nieprzekraczającej 50 m kw., gdzie sprzedaż kwiatów stanowi minimum 30 proc. miesięcznego obrotu placówki. Zakaz miałby także nie obowiązywać platform ani portali internetowych sprzedających towary, które nie powstały w wyniku działalności produkcyjnej.

PAP/RIRM

drukuj