fot. wikipedia.org

Rzecznik Praw Dziecka: Nie ma mowy o obowiązkowej seksualizacji dzieci w szkołach

Nie ma mowy o obowiązkowej seksualizacji dzieci w szkołach – powiedział w poniedziałek Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. Podkreślił, że rodzice mają prawo nie zgodzić się na uczestnictwo dzieci w takich zajęciach.

Mikołaj Pawlak w Radiowej Jedynce był pytany o różnicę zdań pomiędzy nim a Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem, który wskazywał, że zajęcia edukacji seksualnej powinny być obowiązkowe.

Pawlak powiedział, że pod wpływem jego prawnych argumentów Rzecznik Praw Obywatelskich „zaczął się wycofywać” z opinii nt. obowiązkowych zajęć z edukacji seksualnej.

„Pan rzecznik Bodnar wczoraj w jednej z komercyjnych stacji delikatnie się wycofał z tego: już nie ma obowiązkowej (edukacji seksualnej – PAP), tylko trzeba zwracać uwagę na radę rodziców, na dyrektora szkoły” – powiedział Mikołaj Pawlak.

RPD odniósł się też do argumentów, że tego rodzaju zajęcia mogłyby przyczynić się zmniejszenia liczby ciąż u małoletnich.

Pawlak przywołał dane, z których wynika, że w Polsce współżycie rozpoczyna co dziesiąta 15-latka, a w Wielkiej Brytanii lub Szwecji, „gdzie jest otwarte myślenie o seksualności”, co trzecia 15-latka. Dodał, że „w Polsce na sto aborcji trzech dokonują dziewczynki poniżej 18. roku życia, a w Wielkiej Brytanii – dwadzieścia”.

„Czyli ta seksualizacja tam rozwinięta nie działa tak, jak by nam się usiłowało pokazać, wcisnąć te nieprawdziwe dane” – powiedział.

Zdaniem Mikołaja Pawlaka, w Polsce nie ma możliwości wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej, również przez samorządy.

„Nie tylko Warszawa, teraz słyszeliśmy, że Kraków rozwija takie programy, od jakiegoś czasu Łódź. Duże miasta, duże samorządy znajdują jakieś furtki, żeby pod płaszczykiem pewnych szczytnych idei tolerancji, akceptacji drugiego człowieka, wprowadzać tego typu zadania. Natomiast nie może się to absolutnie odbywać poza wiedzą rodziców i ich zgodą. Nie ma mowy w ogóle o obowiązkowej seksualizacji dzieci w szkołach” – podkreślił.

Ocenił, że rodzice mają prawo nie zgodzić się na uczestnictwo dzieci w takich zajęciach, szkoły natomiast powinny zwracać się do rodziców o wyrażenie na to pisemnej zgody.

„Nie ma mowy o obowiązkowej seksualizacji dzieci w szkołach” – podkreślił.

„To jest wręcz obowiązek rodziców, żeby pilnować tego, co się dzieje w szkole i jakie treści są dzieciom przekazywane, a na pewno nie może to się odbywać w czasie realizacji podstawy programowej” – powiedział.

PAP/RIRM

drukuj