fot. PAP

„Rządowy TU 154M eksplodował w powietrzu”

Rządowy TU 154M eksplodował w powietrzu – wynika z przedstawionego dziś  raportu parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską. Świadczyć ma o tym układ szczątków salonki na obszarze o promieniu 30-50 metrów i ich stan, m.in. nadpalenia od wewnątrz.

Tezę o rozpadzie samolotu nad ziemią mają potwierdzać prezentowane w dokumencie wyniki badań polskich archeologów, zgodnie z którymi pod Smoleńskiem znaleziono ponad sześćdziesiąt tysięcy szczątków maszyny, często o powierzchni kilku centymetrów kwadratowych.

Poseł Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu, rozpoczynając posiedzenie, mówił że Smoleńsk to gorzej niż zbrodnia.

Nie zdarzyło się dotąd w historii świata, by jakikolwiek rząd i jakakolwiek prokuratura włożyły tyle wysiłku w to, by nie dojść do prawdy. W jakimkolwiek kraju, w którym zginął prezydent i jego elita, nie zdarzyło się by część mediów włożyło tyle wysiłku żeby atakować rodziny tych, którzy polegli, tych którzy próbują dojść do prawdy. Zbrodnia smoleńska woła o prawdę do nieba bez względu na słowa, jakich my użyjemy – mówił poseł.

Antoni Macierewicz poinformował, że materiał dowodowy zebrany przez zespół jutro zostanie przekazany prokuraturze.

Pełnomocnik części rodzin ofiar mec. Piotr Pszczółkowski przedstawił aktualny stan postępowań, które są prowadzone w celu ustalenia przyczyn katastrofy sprzed czterech lat. Jak mówił adwokat, śledztwo prowadzone przez NPW nie dało rodzinom i społeczeństwu odpowiedzi na podstawowe pytanie – jak doszło do katastrofy?

Mecenas podkreślił także, że od kilku dni pojawiają sie informacje o konieczności zamknięcia i zakończenia pewnych wątków i badań. Nie jest to jednak prawdą – tłumaczył.

– Nie jest tak, że kwestia badania materiałów wybuchowych została przez prokuraturę definitywnie zakończona i zamknięta. Prokuratura nawet, gdyby chciała, nie może tego uczynić z prostego powodu: w dniu, gdy ogłaszano opinii publicznej plon doświadczeń CLK w tym zakresie, to był dzień, którym wydano pokrzywdzonym dostęp do kopii tej opinii. Już pobieżna jej analiza wskazuje na to, że ta opinia jest niejasna i niepełna, na pewno będzie uzupełniania – choćby z podstawowych powodów: nie daje pewności co do tego, że w procesie badawczym mamy do czynienia z tożsamością materiału pobranego i badanego – zaznaczył Mecenas.

Ewa Błasik, wdowa po generale Andrzeju Błasiku zwróciła się do wszystkich z apelem odnosząc się do ciągłych ataków na jej męża.

– Apeluję, abyśmy się wszyscy dowiedzieli, kto wydał rozkaz, aby nie broniono naszych poległych oficerów i honoru Polski. Kto za tym stoi? Będę bardzo wdzięczna jeżeli wszyscy w naszej ojczyźnie się tego dowiemy – powiedziała Ewa Błasik.

 

RIRM

drukuj