fot. flickr.com

Rządowa pomoc nie daje uprawnień wszystkim rolnikom

Niewielu rolników złożyło do tej pory wnioski o pomoc suszową. Termin składania podań mija jutro – informuje „Nasz Dziennik”.

Według Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, do 26 września wnioski złożyło prawie 57 tys. rolników oraz 9 tys. plantatorów czarnej porzeczki.

W systemie dopłat bezpośrednich jest zarejestrowanych ponad 1,3 mln gospodarstw. Wielu producentów nawet nie próbuje składać wniosków o pomoc, bo nie są do niej uprawnieni.

Senator Jerzy Chróścikowski, szef NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, zwraca uwagę, że problemem jest system przyznawania dopłat.

Pomoc, którą przyjęło ministerstwo, określa, że trzeba mieć co najmniej 30-procentowe straty w przypadku średniej produkcji rocznej. Większe gospodarstwa, posiadające hodowlę zwierząt, nie mieszczą się w tych kryteriach. Rolnicy, mimo że mają starty rzędu 40, 50 proc. w produkcji roślinnej, przez łączne straty nie kwalifikują się do pomocy publicznej z tego tytułu. Nie mają bowiem 30 proc. strat w przypadku całości – tłumaczy senator Jerzy Chróścikowski.

Jak dodał przewodniczący rolniczej „Solidarności”, mimo dużych strat, część rolników nie ma szans i możliwości składania wniosków o pomoc.

Stawka pomocy wynosi 400 lub 800 zł za 1 ha upraw w zależności od ich rodzaju. Wsparcie jest obniżane o połowę, jeśli rolnik nie miał wykupionego ubezpieczenia gospodarstwa przynajmniej od dwóch ryzyk.

RIRM

drukuj