fot. PAP

Rząd zwleka z pomocą rodzicom dzieci niepełnosprawnych

Rząd wciąż potrzebuje czasu by pomóc rodzicom niepełnosprawnych dzieci. Wiceszef resortu pracy Jarosław Duda, w jednej ze stacji radiowych stwierdził, że „nie da się tego zrobić od razu, to czasochłonny proces”.

To odpowiedź ministerstwa na żądania rodziców ws. decyzji o kontynuowaniu wypłat świadczenia pielęgnacyjnego po śmierci chorego dziecka. Wiceminister, obiecał, że inne postulaty takie jak np. zwiększenie środków na likwidację barier architektonicznych, będą realizowane od 1 stycznia 2015 r.

Rodzice mają dość czekania, podkreślają, że rozmowy z rządem, które trwają od siedmiu miesięcy nie przynoszą efektów. Dlatego w najbliższy czwartek będę protestować przed sejmem; przypomną swoje postulaty.

Jak mówi Iwona Hartwich, matka niepełnosprawnego Kuby – to kolejne obietnice, które nie pokrywają się z rzeczywistością i gra na zwłokę.

– Jesteśmy ignorowani tak naprawdę nie tylko od 7 miesięcy. Urzędnicy, a w szczególności pan Jarosław Duda, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych nie powinien piastować tego stanowiska. Uważamy, że jest to polityk, który się wypalił i powinien zostać zastąpiony kimś, kto naprawdę zrozumie problemy rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi. Będziemy dalej walczyć o to, żeby naprawdę zaszły jakieś zmiany, a nie tylko te zmiany były powierzchowne. Teraz okazało się, że nie ma zasadności, żeby zabezpieczyć rodzica. Jesteśmy oburzeni – to znaczy, że rząd dalej nie rozumie, że opieka przy ciężko chorej osobie, jest tak naprawdę ciężką pracą. To nie jest praca na 8 godzin. My nie mamy urlopów- to jest praca całodobowa – powiedziała Iwona Hartwich.

Podczas wiosennych protestów w Sejmie, rodzice niepełnosprawnych dzieci wywalczyli podniesienie świadczenia pielęgnacyjnego do poziomu płacy minimalnej do 1200 zł od 2015 r. oraz 1300 zł od 2016 r.

RIRM

drukuj