(fot.PAP/EPA)

Rząd zajmie się unijnym budżetem na lata 2014-2020

Rząd na dzisiejszym posiedzeniu zajmie się m.in. stanowiskiem na szczyt UE, który ma podjąć decyzje dotyczące kolejnego wieloletniego budżetu Unii na lata 2014-2020.

Premier Donald Tusk ocenił w ubiegłym tygodniu, że jest realna nadzieja, iż rozpoczynający się w czwartek szczyt UE podejmie ostateczne rozstrzygnięcia w tej sprawie.

Odnosząc się do ewentualnych cięć w budżecie premier powiedział, że nie powinny one w żadnym stopniu dotknąć środków na politykę spójności.

Tymczasem główny rządowy negocjator Piotr Serafin przyznał wczoraj, że obiecywane 300 mld zł z UE dla Polski są zagrożone. I zgodnie z informacją jednej ze stacji radiowych cięcia mogą dotyczyć właśnie priorytetowych dla Polski funduszy na spójność i politykę rolną.

Europoseł Tomasz Poręba mówi, że te informacje mogą potwierdzać złą taktykę polskiego rządu wobec przyszłych i jego nieudolność wobec wcześniejszych funduszy z UE.

 – Brak zdecydowanej woli walki o polskie sprawy w Unii Europejskiej kończy się właśnie tym czego jesteśmy obecnie świadkami. Nie stworzyliśmy żadnego sojuszu państw członkowskich, które byłyby zainteresowane dużym budżetem. Donald Tusk nastawił się tylko na współpracę z Niemcami, które nas oszukały wybierając rozwiązania, które mają obniżać budżet. Wreszcie co jest bardzo istotne ostatnie wydarzenia związane z marnotrawieniem pieniędzy na polskie drogi. Przypomnę to kwota 4 mld euro. Do tego należy dodać polską kolej – niewykorzystane 30 proc. z 4 mld euro. Wszystko to sprawia, że „akcje Polski” stoją bardzo nisko przed szczytem – powiedział Poręba.

W stanowisku, które rząd ma dziś opracować powinna się znaleźć nie tylko kwestia wysokości środków, jakie planujemy uzyskać ale również kwestia dotycząca przepisów wykonawczych do nowego budżetu.

 – Jeżeli VAT nie będzie kwalifikowalny i przyjdzie polskiemu samorządowi  w przyszłości płacić dodatkowo VAT to inwestycje unijne w Polsce przestaną być opłacalne. To jest jedna rzecz. Druga sprawa to wysokość środków. Donald Tusk niestety przed ostatnim szczytem znacznie obniżył polskie aspiracje. Powiedział, że  interesuje go około 300 mld na politykę spójności i około 100 mld na wspólną politykę rolną. To w kontekście potencjału Polski jest przynajmniej w ocenie nie tylko Prawa i Sprawiedliwości, ale i niezależnych analityków o 100 mld mniej – zaznaczył Poręba.

RIRM

drukuj