fot. flickr.com

Rząd wypowie „konwencję antyprzemocową”?

Rząd rozważa wypowiedzenie szkodliwej tzw. konwencji antyprzemocowej. Dokument ratyfikowała i przyjęła  koalicja PO-PSL. Dyskusje w tej sprawie, jak napisał dziennik „Gazeta Wyborcza”, prowadzi już resort sprawiedliwości.

Za cofnięciem dokumentu przez Polskę opowiada się m.in. minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Równocześnie kierowany przez nią resort do stycznia ma przygotować nowelizację  ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Przepisy mają dotyczyć szerszego pojęcia, tj. przemocy domowej.

Ta konwencja to narzędzie do walki m.in. z Kościołem, tradycyjnym modelem rodziny i definicją płci, które uderza w polską Konstytucję – podkreśliła poseł prof. Krystyna Pawłowicz, konstytucjonalista.

– Ta konwencja nakazuje nam, zgodnie z lewackim, czyli zupełnie innym niż system konstytucyjny, ustrojowy państwa polskiego – systemem wartości budować wszystkie relacje w państwie. Każe zmieniać podręczniki itd. Mamy z tym do czynienia, z takim właśnie genderyzmem – ta konwencja w istocie wprowadza genderyzm. Odchodzi czy walczy z Kościołem i zmienia czy unieważnia pojęcie płci, bo nakazuje rządom, które ją podpisały, wprowadzać regulacje prawne, które stwierdzą, że małżeństwem jest np. relacja dwóch jakichś osobników, bo ważne jest to, co oni czują, a nie to, co mają biologicznie, medycznie przy narodzeniu wpisane – komentuje poseł.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości dodała, że  rodzice działający w stowarzyszeniach skarżą się na wprowadzane do szkół organizacje, które demoralizują dzieci.

Stało się to możliwe przez podpisane za rządów PO–PSL wieloletnie umowy m.in. z działaczami tzw. środowisk równościowych i LGBT. Rodzice i opiekunowie zgłaszają takie przypadki do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

RIRM

drukuj