fot. flickr.com

Rząd stawia na obronność

W nadchodzącym tygodniu do Polski przybędzie prezydent USA. To szansa, by podjąć ważne decyzje ws. obrony przeciwrakietowej na terenie Polski oraz by umocnić wzajemne zaangażowanie w ramach NATO szczególnie na wschodniej flance sojuszu.

W Akademii Sztuki Wojennej minister obrony narodowej Antoni Macierewicz przypomniał, że rząd Beaty Szydło kwestię poprawy naszego bezpieczeństwa traktuje jako fundament swych działa.

Cztery dni temu rząd Rzeczpospolitej podjął decyzję o wzroście finansowania wojska, ale z punktu widzenia tego, o czym my rozmawiamy, tutaj, na tej wspaniałej uroczystości decyzje o wzroście liczbie żołnierzy RP do 200 tysięcy – mówił Antoni Macierewicz.

Po wielu latach rządów PO-PSL nasza armia jest słaba, a przecież poziom zagrożenia w naszym regionie ciągle rośnie – mówi Tomasz Stańsko prezes Towarzystwa Gimnastycznego SOKÓŁ, które realizuje różne programy edukacyjne w porozumieniu z Ministerstwem Obrony Narodowej.

– Na pewno ilościowe powiększenie armii wzmacnia ją, ale należy również pamiętać o konieczności wyposażenia armii w nowoczesne środki bojowe, łączność, nowoczesną broń zarówno indywidualną, jak i zespołową jest to bardzo istotne – powiedział Tomasz Stańsko, prezes Towarzystwa Gimnastycznego SOKÓŁ.

Zagrożenie wzrostem konfliktu militarnego w naszym regionie nie słabnie. Mimo porozumienia mińskiego na wschodzie Ukrainy ciągle słychać strzały. Rosja nie stroni także od militarnych prowokacji, czego przykładem są częste rajdy rosyjskich samolotów na obszary patrolowane przez myśliwce NATO.  Na wrzesień natomiast szykowane są duże manewry wojskowe z Rosji przy naszej wschodniej granicy z Białorusią. Ministerstwo obrony Ukrainy ujawniło, że Rosja zamówiła już 4 tysiące wagonów do przewozu żołnierzy.

– Zrozumiałe są obawy państw nadbałtyckich, były takie sytuacje i scenariusze rozgrywane, że armia rosyjska wraz z partnerami białoruskimi próbowali realizować scenariusz napaści na państwa nadbałtyckie, czy nawet dokonania próby atomowej w Warszawie. Wydaje mi się, że to jest bardziej stroszenie piórek, pokazanie muskuł niż przygotowanie do akcji ofensywnej na naszym terenie – mówił Stefan Wyszyński ekspert ds. bezpieczeństwa.

W przyszłym tygodniu do Polski przybędzie prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który w swych przemówieniach ma docenić nasze zaangażowanie w NATO i wojskową współpracę. Ta natomiast ma zostać jeszcze poszerzona. Szef MON Antoni Macierewicz nie wyklucza podpisania ważnych kontraktor dotyczących przemysłu zbrojeniowego.

– My mówimy przede wszystkim i rozmawiamy na temat obrony przeciwrakietowej i systemu Homar, jak to jest nazwane w polskiej terminologii, czyli systemu rakietowego o średnim zasięgu – wyjaśnił szef MON.

System przeciwrakietowy to na pewno ważny element budowania bezpieczeństwa kraju.

– Nikt nikomu, a przynajmniej w polityce, nic za darmo nie dał, a więc i tym razem rozmowy, które prowadzi minister obrony narodowej dotyczą właśnie tego problemu, co nasz kraj zobowiązuje się dać Stanom Zjednoczonym w zamian za parasol antyrakietowy – mówił kmdr dr hab. Krzysztof Rokiciński z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

Dodatkowym wzmocnieniem wzajemnych relacji ze Stanami Zjednoczonymi mają być stałe kontakty Antoniego Macierewicza i sekretarze obrony USA Jamesa Matissa.

– Na pewno nie będzie problemów związanych z zatarciami biurokratycznymi. Zdążało się tak, że informacje między nami bywały opóźnione dalece w stosunku do wzajemnych oczekiwań, więc taki bezpośredni kontakt, który z resztą zaproponował sam sekretarz obrony, dalece ułatwi podejmowanie szybkich decyzji – powiedział minister obrony narodowej.

Polski rząd przewiduje stopniowe zwiększanie wydatków obronnych z obecnych 2 proc. do minimum 2 i pół proc. PKB w 2030 r.

TV Trwam News/RIRM

drukuj