PAP/Tomasz Gzell

Rząd przygotował ustawę maturalną

Matury nie będą zagrożone. Rząd przyjął projekt ustawy, który pozwoli na klasyfikacje maturzystów. Tymczasem nadal trwa strajk nauczycieli. W środę odbyła się kolejna pikieta przed Ministerstwem Edukacji Narodowej.

Maturzyści coraz głośniej apelują do nauczycieli o zawieszenie strajku na czas tak ważnego dla nich egzaminu.

– My też mamy prawo do nauki, mamy plany na przyszłość i cena jaką przyjdzie nam zapłacić, w najgorszym dla nas scenariuszu, jest zbyt duża. Od chwili rozpoczęcia strajku żyjemy w niepewności, która nie sprzyja przygotowaniom do egzaminów. Apelujemy do każdego nauczyciela z osobna o rozważenie swoich decyzji, które mają wpływ na naszą dalszą edukację – apelowali maturzyści.

Część nauczycieli otwarcie przyznaje, że nie będzie klasyfikować maturzystów, inni natomiast przyznają, że strajk nieco wymknął się spod kontroli.

– Nikt z nas nie myślał, że ten strajk dotrwa do matur. Myśleliśmy, że to się zakończy na etapie egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasistów – powiedziała Lucyna Roszak, nauczycielka z Warszawy.

Premier Mateusz Morawiecki wychodząc naprzeciw maturzystom zapowiedział nowelizację ustawy Prawo oświatowe.

– Ta propozycja zabezpieczy i zapewni klasyfikację uczniów oraz przebieg matur. Na jej podstawie w szkołach, w których rady pedagogiczne nie podejmą decyzji o dopuszczeniu uczniów do matury, prawo takie będzie przysługiwać dyrektorowi szkoły – mówił premier.

W szczególnych przypadkach stosowne decyzje o klasyfikacji podejmie organ prowadzący, samorząd terytorialny.

– Celem jest to, żeby każdy tegoroczny maturzysta mógł podejść do egzaminu dojrzałości – akcentował szef rządu.

Projekt prawdopodobnie jeszcze w czwartek przyjmie Sejm i Senat. Ustawa, wszystko na to wskazuje, wejdzie w życie 27 kwietnia. Klasyfikacje muszą się odbyć do 30 kwietnia.

Podobne nadzwyczajne kroki podjął w 2006 r. ówczesny minister edukacji Roman Giertych, który wydał specjalne rozporządzenie dla maturzystów, którzy nie zdali egzaminu maturalnego. To właśnie wtedy co piąty maturzysta, nie miał otrzymać świadectwa dojrzałości. Według ministerstwa egzaminy były zbyt trudne i podjęto decyzję o przyznaniu tzw. amnestii dla tych maturzystów.

Jednak zdaniem szefa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza nowelizacja prawa oświatowego będzie porażką rządu.

– Rząd ogrywa społeczeństwo, pokazując fatalny przykład tworzenia prawa na kolanach, ad hoc, do doraźnych celów. Ta decyzja jest porażką rządu – powiedział szef ZNP, a jego związek strajku nie odwołuje. Przed MEN odbyła się kolejna pikieta.

– Dla wszystkich dookoła są pieniądze. Dlaczego dla nauczycieli nie ma? Zauważcie, że od 17 dni dzieci nie chodzą do szkoły, nikomu to nie przeszkadza w rządzie – mówił nauczyciel z Warszawy.

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości podkreśla, że nauczyciele otrzymali już podwyżki i kolejne otrzymają. Jednak niczego nie można zrobić z dnia na dzień.

– Te podwyżki, zapewne nie takie jak by to środowisko oczekiwało, były jednak realizowane i będą realizowane w przyszłości, o czym świadczą zobowiązania, jakie rząd podjął. Nie możemy jednak zaspokoić wszystkich słusznych oczekiwań z dnia na dzień, bo to jest niewykonalne, ponieważ te pieniądze muszą być w budżecie – mówił minister.

W piątek na Stadionie PGE Narodowym odbędzie się „okrągły stół” edukacyjny do udziału, w którym zaproszono m.in. rodziców, uczniów, nauczycieli, przedstawicieli związków zawodowych i reprezentantów środowiska oświatowego.

– Celem jest wypracowanie założeń do zmian w systemie edukacji w ramach kolejnego etapu reformy oświatowej – podkreślił Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Spotkania w ramach „okrągłego stołu” odbędą się w kilku etapach.

Do „okrągłego stołu” nie chcą zasiąść przedstawiciele ZNP i Forum Związków Zawodowych.

– Nie zamierzamy też uczestniczyć w „okrągłym stole” – mówił Sławomir Broniarz.

Związkowi wtóruje Platforma Obywatelska, która również zapowiada, że nie weźmie udziału w „okrągłym stole”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj