fot. PAP/Darek Delmanowicz

Rząd pracuje nad kolejnymi ustawami uszczelniającymi lukę podatkową

Rząd nadal walczy z uszczelnieniem luki podatkowej. Już w lutym zaostrzył kary za wyłudzanie podatku VAT, a teraz przygotowuje kolejne ustawy, które pomogą w szybszym i sprawniejszym rozwiązaniu problemu.

W ubiegłym roku do budżetu państwa wpłynęło ponad 40 miliardów złotych więcej niż w 2016 roku. To wszystko dzięki uszczelnieniu luki podatkowej.

– Ale nie spoczywamy na laurach, cały czas wprowadzamy nowe środki, bo musimy być krok przed przestępcą – podkreśla wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Rząd zaostrzył już w lutym kary za wyłudzanie podatku VAT do 25 lat pozbawienia wolności i konfiskaty rozszerzonej. 

– To jest zabezpieczenie majątku, czyli odbieranie majątków przestępcom, którzy wkalkulowują w swoją działalność przestępczą nawet jakieś tam kilkuletnie kary pozbawienia wolności, bo pomogą później wrócić z powrotem do owoców swych przestępstw, do pieniędzy – tłumaczy Marcin Warchoł.

Państwo odebrało już takim przestępcom środki o łącznej wartości 2,5 miliarda złotych. Niektórzy z nich przepisywali majątki na tzw. słupy.

– 70 procent to są często majątki przepisywane na osoby trzecie, fikcyjne, różnego rodzaju działania mające na celu pokazanie, że nic taki przestępca nie posiada – wskazuje Marcin Warchoł.

Liczba takich śledztw cały czas wzrasta. Obecnie prowadzonych jest prawie tysiąc takich spraw. Może być ich więcej, bo szykują się kolejne zmiany w skutecznym zwalczaniu wyłudzania podatku VAT.

– To jest ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Firmy nie powinny być wyjęte z tego kręgu osób, które mogą odpowiadać za tego typu wielomilionowe oszustwa. Te firmy również powinny odpowiadać – zaznacza wiceminister sprawiedliwości.

Obecnie działająca ustawa z 2002 roku posiada luki prawne, które wykorzystują przestępcy. Najwyższa kara, która została wymierzona wobec nieuczciwej firmy, to jedynie 12 tys. złotych grzywny. Negatywnie na uszczelnianie luki podatkowej działają także przewlekłe sprawy sądowe.

– Sądy powinny mieć narzędzie do sprawnego, szybkiego osądzania tych spraw, a nie wielomiesięcznego odczytywania, często do pustej sali, akt – mówi Marcin Warchoł.

Sprawę wydłużają także opinie biegłych, na które niekiedy trzeba czekać miesiącami. Dlatego powołany został instytut ekspertyz sądowych. Będzie funkcjonował od nowego roku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj