fot. PAP

Rząd PO-PSL odrzucił wniosek PiS zakazujący in vitro

Dwa projekty dotyczące in vitro: rządowy i autorstwa SLD trafią do prac w Sejmowej Komisji Zdrowia. Posłowie odrzucili natomiast projekt PiS-u zakazujący tworzenia embrionów ludzkich poza organizmem matki. Głosowanie w sejmie poprzedziła debata.

Przyjęte projekty regulują stosowanie in vitro w Polsce. Rządowy projekt zakłada, że z procedury in vitro będą mogły korzystać małżeństwa oraz osoby we wspólnym pożyciu. Zabronione ma być tworzenie zarodków w celach innych niż pozaustrojowe zapłodnienie; zarodek będzie można przekazać na rzecz anonimowej biorczyni.

Poseł Małgorzata Sadurska powiedziała podczas debaty, że w myśl rządowego projektu w momencie zapłodnienia nie powstaje nowy człowiek, tylko grupa komórek, której tak naprawdę nie przysługują żadne prawa.

– Czy to jest kompromis intelektualny? Z tą grupą komórek można zrobić wszystko. Zgodnie z rządowym projektem ustawy, człowiek w fazie embrionalnej dla wyznawców kompromisu intelektualnego – zarodek – będzie przechodził testowanie, czyli na podstawie badań będzie określana jego przydatność do zastosowania w procedurze medycznej wspomagania prokreacji. To testowanie, to nic innego, jak selekcja. Te, które się nadają przechodzą dalej. Te, które się nie nadają mają pecha – giną. To jest eugenika w czystej postaci. Selekcja zarodków i eliminacja tych, które – według subiektywnej opinii – nie rozwiną się – podkreśla poseł Małgorzata Sadurska.   

Poseł podkreśliła, że in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności, a sztuczną inżynierią, technologiczną protezą płodności.

Poseł Tomasz Latos odwoływał się natomiast do danych, które świadczą o słabej skuteczności tej metody in vitro i zagrożeniach, jakie za sobą niesie.

– Rząd cały czas jest niezwykle nieskuteczny jeżeli chodzi o działania w ochronie zdrowia, a w tym również onkologię. Pakiet onkologiczny okazał się fiaskiem. Ustawa o zdrowiu publicznym zapowiadana jest już od niepamiętnych czasów, ciągle jej nie ma. Nie bardzo wierzę, że w ciągu tych paru miesięcy, po ośmiu latach rządów PO dokona jakiegoś przełomu. Niestety potrzeba tutaj przede wszystkim zmiany władzy. Dopiero nowy rząd, nowa władza będzie mogła bardziej skutecznie zająć się zdrowiem Polaków – powiedział poseł Tomasz Latos. 

Dlatego PiS w swoim projekcie domagało się zakazu tworzenia embrionów ludzkich poza organizmem kobiety – tłumaczył.

W uzasadnieniu poseł Czesław Hoc powiedział, że nie możemy w żaden sposób zaakceptować dramatycznej i nieludzkiej zasady, że każde jedno życie w procedurze in vitro jest okupione śmiercią wielu innych istnień ludzkich.

 – W ciągu jednego roku trwania programu powstało 2559 ciąż i urodziło się 217 niemowląt. Embrionów ludzkich zginęło (część z nich została zamrożona) około 43 tys., a roczny koszt wynosi 72,5 mln. zł.  Dane brytyjskie opublikowane w 2012 roku w oparciu o szczegółową analizę, w okresie kilkunastu lat pokazały dramatyczne zjawisko tj. aby urodzić się mogło 122 tys. dzieci, poświęcono życie prawie 4 mln. innych dzieci. (…) Fundamentalna wartość ochrony życia odnosi się do każdego momentu życia człowieka. Wartości wyższe niż zdrowie i radość z posiadania dzieci – tłumaczył w Sejmie poseł Czesław Hoc.

PiS – jak podkreślił poseł – pary małżeńskie chce wspierać naprotechnologią, która jest naturalną metodą prokreacji; jest skuteczna i całkowicie bezpieczna.

Projekt PiS-u jednak został odrzucony.

Promowaniu in vitro i finansowaniu z budżetu państwa sprzeciwiają się organizacje prorodzinne i pro-life. O zagrożeniach jakie niesie sztuczne zapłodnienie alarmuje też wielu ekspertów także, zespół bioetyczny przy Konferencji Episkopatu Polski.

 

RIRM

 

 

 

drukuj