fot. PAP

Rząd oszczędza na biednych dzieciach

Liczba uprawnionych do świadczeń rodzinnych zamiast rosnąć, spada. W I kwartale tego roku taką pomoc otrzymało 2 mln 360 tysięcy dzieci. Było ich o 161 tys. mniej niż w 2012 r.

Przypomnijmy, że zgodnie z założeniami rządu miało być o 130 tysięcy więcej. Wzrost ten miało spowodować podniesienie o 35 zł wysokości kryterium dochodowego, od którego zależy uzyskanie zasiłku. Obecnie kryterium wynosi 539 zł miesięcznie na osobę w rodzinie, lub 623 zł, gdy wychowuje się w niej niepełnosprawne dziecko.

Były minister finansów Cezary Mech mówi, że kwestia progów, od których zależy uzyskanie zasiłku nie byłaby istotna w sytuacji powrotu do programu gospodarczego PiSu z 2005 r., który nie został zrealizowany, a który gwarantował możliwość uzyskania ulg podatkowych niezależnie od dochodów i płaconych przez rodziny podatków.

–  Rodziny ponoszą olbrzymie koszty podatkowe, nie tylko w postaci wydatków PIT. Powinniśmy wrócić do programów, które mówiły, że niezależnie od posiadanego podatku i  dochodów na każde dziecko przysługuje  500 zł –  (wcześniej to był plan do 400 zł miesięcznie zwrotu). W tym momencie cała biurokracja związana z liczeniem dochodów nie byłaby istotna, jak też możliwości trików w postaci wieloletniego zamrażania progów dochodowych, które wraz z inflacją powodują, że polskie rodziny nie uzyskują świadczeń rodzinnych – akcentuje Cezary Mech.

Ekonomista podkreśla, że dzietność w rodzinach, gwarantująca zastępowalność pokoleń powinna być, ale nie jest priorytetem dla polskiego rządu.

Jeśli rząd nie zmieni polityki, która oszczędza na biednych dzieciach to w najbliższym okresie czasu więcej osób będzie przechodziło na emerytury niż płaciło podatki, co w sposób dewastujący wpłynie na naszą gospodarkę. Na to nakłada się również postępująca emigracja młodych Polaków – zauważa Cezary Mech

– Przyszłość – jak na razie – rysuje się bardzo źle dla naszego społeczeństwa. Wszystko zmierza do likwidacji państwa i jeśli chcemy temu przeciwdziałać – co będzie coraz bardziej kosztowne – to powinniśmy zwiększyć świadczenia dla najbiedniejszych rodzin, żeby mogły mieć dzieci. A z drugiej zwiększyć ulgi podatkowe dla tych rodzin, które są bardziej zaawansowane dochodowo – dodaje Cezary Mech.

 

RIRM/KW

drukuj